Pathred Bleach PBF Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Statystyki Rejestracja  Zaloguj  Album
 Ogłoszenie 

Zapraszam do wzięcia udziału w pozafabularnej -> sesji osadzonej w settingu wikingów


Poprzedni temat :: Następny temat
Ogród
Autor Wiadomość
Tamao 
MG obyczajowy/żona Logena/mama Aurory


Dywizja: VII
Stanowisko: porucznik
Zanpakutou: Kinhana
Ressurection: 26/260
Aspekt Śmierci: Tamao Strife
Wysłany: 2011-05-31, 22:21     

// Ok D//

Tamao miała się już zabrać. Wykonać wkońcu odpowiadający jej rozkaz. Yin poleciała po napalonego ninje, a reszta też powoli się zbierała. Sytuacja wyglądała bardzo nieciekawie. Gdy tak jeszcze na chwilkę się zatrzymała, wszystko zaczęła się psuć. Pojawili się inni buntownicy, w środku budynku trwała walka najprawdopodobniej na kido. Nagle nie wiadomo jak, skąd i gdzie pojawiło się oślepiające światło. Odruchowo Tamao się odwróciła razem z Logenem. To był ogromny wybuch. Powstały ogień pochłonął wszystko i wszystkich w pobliżu. Yin i Dai na szczęście nie byli zagrożeni. Większość buntowników jednakże nie miała tego szczęścia, Ci co przetrwali poddali się - przegrali. Tamao nic nie mówiła, jednak na jej twarzy zagościł smutek, wiele istot zginęło. Z ogni jednak ktoś się wyłonił. Pierwsza myśl - Jakim cudem - to w sumie nie możliwe było po takim wybuchu. Dziwny arlekin pojawił się na scenie. Jeżeli był sprawcą wszystkiego to mają kłopoty. Pomimo wyglądu coś przebijało jego dziwność - jego reiatsu. Było takie jak tego nieprzytomnego chłopaka. Arlekin oddał miecz należący do nieprzytomnej dziewczyny. Tamao stała zdziwiona w sumie nie wiedząc co zrobić.
_________________
Bazowe Reiatsu: 27
Shi-Kai: +15
Ban-Kai: +25
Aktualne Reiatsu: 10
Amulet Opiekuna: Na szyi
*Amulet tłumi presję rei o 1,0 Amulet działa tylko gdy jest na szyi.

Stan zdrowia - wyczerpana
Stan umysłu - zmęczona

Ubiór - ciuszki shinigami

//Mam mało wolnego czasu, więc nie zawsze wiem o każdej zmianie regulaminu czy "drobnego ogłoszenia".
Zanim dasz warna napisz PW. Ja pracuje!!
Czasem zaglądam z komórki więc wiadomo jakie są ograniczenia.
Pamiętajcie Logen jest mój...prywatnie też//
 
 
     
Tsuki 
słodzik ;3


Dywizja: I
Stanowisko: Porucznik
Zanpakutou: Gogyouin
Ressurection: 19/25
Wysłany: 2011-05-31, 22:31     

Tsuki lekko się pogubiła w całej sytuacji. Stała wśród pozostałych, kiedy Yin wydała rozkaz. Popatrzyła tylko lekko na niebo, później na pałac, w którego kierunku poruszał się Daisetsu.
*Zdecydowanie postąpił zbyt pochopnie. Pewnie nic dobrego z tego nie wyniknie.*
Podeszła do pozostałych rannych i się przedstawiła:
- Tsuki jestem. Tak tak, to nie jest odpowiednia pora na przedstawianie się, ale chyba jednak wolałabym, żebyście wiedzieli jak się do mnie zwrócić, gdy będziecie czegoś potrzebować.
Słychać było wybuch, później zamglenie i dziewczyna nie wiedziała, co robić. Odwróciła się w stronę pałacu dostrzegając, że to właśnie on wybuchł. Poczuła, jak życia innych się kończą, nie było to zbyt przyjemne, ale nagle zobaczyła, że na Daisetsu leci wielki głaz, serce zaczęło jej walić jak oszalałe. Tak bardzo się wystraszyła, że przez chwilę nie była w stanie wziąć oddechu.
*No idiota! Co on w ogóle sobie wyobraża?!*
Że będzie bohaterem i Ci zaimponuje. Jesteś dziewczyną, nigdy tego nie zrozumiesz. Wiesz, z facetem to jest tak, że on chce zaimponować siłą i intelektem, ale te dwie rzeczy nie idą w parze.
*No właśnie to widzę.*
Ni stąd ni zowąd pojawił się jakiś mężczyzna, o ile można go tak było nazwać. Był bardzo dziwny, jakby urwał się z choinki. Po usłyszeniu jego słów, spojrzała niespokojnie w jego stronę.
*On jest jakiś nienormalny. Czuję, że z nim będą jakieś problemy…*
_________________
Bazowe Reiatsu : 25
Stan zdrowia: bez zastrzeżeń


Uwaga gryzę ;3
Wszystko kręci się wokół Ciebie, Ty jesteś tego centrum. Co z tego, że mam to gdzieś?
 
 
     
Izurego
[Usunięty]

Wysłany: 2011-06-01, 12:32     

//Wychodzę z założenia, że już mogę kierować duchem swego zana. Jeśli nie, to wyprowadźcie mnie z tego błędu, to zrobię edit ^^

Z trudem stojąc na nogach, Izurego wpatrywał się w przybyłą postać. Jak zwykle zjawił się z charakterystyczną sobie finezją i taktem. Nie omieszkał również skomentować całego zajścia w możliwie najbardziej absurdalny sposób. Jak to zwykle Arlekin czynił. Izurego westchnął lekko nad naturą ducha swego zana. Choć w duchu, nawet przed samym sobą nie chciał się przyznać, iż powrót Błazna ucieszył go jak nigdy w życiu.
-Póki co zamiast gadać, mógłbyś pomóc- rzekł do ducha, wskazując na Yomuchi.
Arlekin klasną z zadowoleniem i podskoczył do nieprzytomnej shinigami. Jego miecz momentalnie wyparował, by móc złapać ją oburącz.
-No no!- zawołał, cmokając przy tym wymownie- Robię sobie przerwę, a ty już się związujesz z jakąś dziewczyną!- szturchnął Izurego pod żebra, co miało być zapewne konspiracyjnym gestem zrozumienia. Jednak na chłopaka zadziałało tylko tak, iż pociemniało mu w oczach od nowego ogniska bólu. Lecz Błazen kontynuował dalej niezrażony.- I to jaką! Ma czym oddychać!
Podobne frazy płynęły z jego ust nieprzerwany potokiem. Niestety Izurego wiedział, że jedynym sposobem na uciszenie, było wyrwanie języka. Dlatego tylko westchnął ponownie i w milczeniu udał się z resztą rannych do szpitala.

//Ja już mogę zt w sumie, jeśli inni idą.
 
     
Logen Strife 


Dywizja: VII
Stanowisko: Taichou
Zanpakutou: Yrrel no Fukushu-sha
Ressurection: 19/32
Wysłany: 2011-06-01, 21:26     

Nowo przybyły gość wydał się Porucznikowi dziwny... dość dziwny, aby wystrzegać się każdego ruchu z jego strony. Logenowi pomagała Tamao... dopiero teraz poczuł, jak bardzo się o niego zamartwiała przez ten czas, gdy on się martwił o nią. Czas spędzony w tym miejscu nie mógł zostać przywrócony... ale mimo tego, Porucznik niewiele mógł wspomóc towarzyszy. Zarówno jego stan zdrowia jak i wiedzy na ten temat był nikły, niewystarczający do udzielenia pomocy... jednak, coś mógł sobie przypomnieć. Dziwnego szermierza, z którym walczył Alliego. Niby, nie wyglądał tak samo... albo to chłopakowi wzrok już szwankuje i nie potrafi dokładnie dostrzec twarzy.
Jeśli to ten sam, co wtedy... to możemy mieć... poważne kłopoty. - pomyślał Logen, z całych sił próbując ocenić, czy to ta sama osoba co wtedy w korytarzu.
- Ja... chyba go już... widziałem... - wyjąłkał słabym głosem Porucznik, podnosząc głowę do góry, aby jak najwięcej Shinigamich mogło go usłyszeć. Niestety jego głos był tak słaby, że chyba tylko Tamao była w stanie wszystko dokładnie usłyszeć. - W... środku... jak uciekaliśmy... zaatakował nas... dziwny... szermierz.
_________________
Reiatsu bazowe: 35
Shi-Kai: 15
Ban-Kai: 25
Reiatsu utrzymywane: 10
Kolor Reiatsu: Niebiesko-zielony

Stan zdrowia: Bardzo dobry
Stan psychiczny: Dobry, zmartwiony o Tamao-chan
Znaki szczególne: Blizna na lewwj dłoni

Karta Postaci
Obecnie ubrany w czarne kimono z hakama oraz kontrastowe haori. Wszystko w delikatny, biały wzór pnączy z kwiatami na dole po lewej stornie. Całość wykonana z jednakowego materiału, gładkiego.

Logen Theme
Logen Theme - Shi-Kai
Logen Theme - Ban-Kai

Przypominam!
Tamao-chan jest zajęta... tak fabularnie, jak i prywatnie
 
 
     
Tamao 
MG obyczajowy/żona Logena/mama Aurory


Dywizja: VII
Stanowisko: porucznik
Zanpakutou: Kinhana
Ressurection: 26/260
Aspekt Śmierci: Tamao Strife
Wysłany: 2011-06-01, 23:15     

Dziwny arlekin chyba jednak będzie po ich stronie jednak nadal był na tyle dziwny by trzymać się od niego z daleka. Nikomu się zbytnio nie podobał. Logen coś szeptał, pewnie i chciał aby go usłyszano ale mówił tak cicho, że inni nie mogli usłyszeć jego szeptów ale Tamao była na tyle blisko aby przekazać wszystko reszcie. Zrobiła to niezwłocznie
- Posłuchajcie Logen mówi, że najprawdopodobniej już widział tego gościa co tam walczy, najprawdopodobniej ich zaatakował, gdy próbowali uciekać.
_________________
Bazowe Reiatsu: 27
Shi-Kai: +15
Ban-Kai: +25
Aktualne Reiatsu: 10
Amulet Opiekuna: Na szyi
*Amulet tłumi presję rei o 1,0 Amulet działa tylko gdy jest na szyi.

Stan zdrowia - wyczerpana
Stan umysłu - zmęczona

Ubiór - ciuszki shinigami

//Mam mało wolnego czasu, więc nie zawsze wiem o każdej zmianie regulaminu czy "drobnego ogłoszenia".
Zanim dasz warna napisz PW. Ja pracuje!!
Czasem zaglądam z komórki więc wiadomo jakie są ograniczenia.
Pamiętajcie Logen jest mój...prywatnie też//
 
 
     
Daragon 
Administrator
Prof. Stalowa Dłoń


Dywizja: XII
Stanowisko: Porucznik
Zanpakutou: Leucaspis
Ressurection: 21
Wysłany: 2011-06-03, 01:08     

Wieści o tajemniczym szermierzu zaginęły, podobnie o starcu imieniem Alligeo, osobie, która uratowała uwięzionych shinigami tamtego dnia. Kim była ta dwójka? skąd przybyli? To była tajemnica. Przynajmniej na początku, gdyż zeznania shinigami, bandytów uchyliły rąbka tajemnicy. Dzięki temu udało się potem uchwycić jednego z przywódców tej bandy. - Grima. Człowiek zwany doktorem przepadł jak kamień w wodę, nie znaleziono go pośród ciał zabitych, tak samo jak Alligeo. Jednak to właśnie wiadomości uzyskane od czarnoskórego okrutnika, wyjawiły sekret całej konspiracji. Jak się okazało w pałacu była pozyskiwana szczepionka przeciwko piaskowej zarazie nękających shinigami. Niektórzy byli na niego odporni, dlatego przetrwali katastrofę. Organiczny, piaskowy twór, nie tykał posiadających pewien specyficzny enzym w krwi. Zeznania uwięzionych to potwierdziły, dość często pobierali im krew. Potem ta mafia potajemnie sprzedawała szczepionki za ogromne sumy, zdzierając pieniądze z najbogatszych, którzy chcieli zapewnić sobie przeżycie. Nie wielu kupców odnaleziono, rachunki spłonęły razem z budowlą. Znikły też pieniądze, odzyskano nie wielką część. Kto to zabrał, można było się tylko domyślać. Trzeba było brać każdą możliwość pod uwagę - Doktor, Tajemniczy Szermierz, a nawet Alligeo. Mogli to być inni bandyci, dużo ich wyłapano potem w rozmaitych melinach i innych podłych miejscach, gdzie zbiera się światek przestępczy, jednak wciąż ponad tuzin jest na wolności. Przeważnie zna się ich imiona, wiadomo nawet było kto. W przypadku Doktora udało się stwierdzić, że nazywał się John Henry, nazwisko nie odnaleziono. W kartotece było takich dwudziestu, ogromna ilość, a żaden nie był nazywany Doktor. Jednak w przypadku szermierza nie znaleziono nic. Lekkie opisy twarzy, często odbiegające od siebie, był tylko jeden element, który zgadzał się we wszystkich opisach - niebieski kapelusz. Ostateczny raport sporządzony przez komisje zajmującą się tym dochodzeniem, ostatecznie określił liczbę zabitych na 34, w tym dwóch shinigami. Zaginionych 15 w tym jeden shinigami. Rannych 30 w tym 8 shinigamich. Aresztowano 18 przestępców, uratowano 13 shinigami. Po dwóch miesiącach sprawę uznano za zamkniętą.
_________________


Reiatsu Bazowe: 27
Aktualne Reiatsu: 27
Stan Zdrowia: Błogosławiony.

Arma Cantus - Not myself tonight
Anzhela Stein Theme - My Apocalypse
Mjollnir Theme - Spit it out

"I dziwił się Anhelli, że była spokojną
o przyszłość, popełniwszy niegdyś zbrodnię
wielką, a nawet krwią mając znamazane
ręce."

- "W mroku gwiazd", Tadeusz Miciński



Jak dobrze wiecie BRIO+ jest najlepszym PBF'em na świecie.
 
 
     
Yin 
Yang... daisuki...?


Dywizja: XI
Stanowisko: fukutaicho
Zanpakutou: Tora No Yochi
Wysłany: 2011-06-05, 16:14     

//Więc widzę, że koniec//

W końcu jednak wszystko dobrze się skończyło. Yin stwierdziła, że rannych trzeba czym prędzej odstawić do szpitala. Każdy pomagał jak mógł. Cóż więcej mówić, w końcu znaleźli się porwani. Pozostało spisać raport.

[zt]
_________________

Rejatszu bazowe: 27
Nyan-Kai +15
Aktualne Rei: dostosowane - w poście
Zmęczona

dodatkowe:
Nikt w odległości 10 kroków się nie ukryje.

ubranie: ciuszki shinigami fukutaicho
//Mam mało wolnego czasu, więc nie zawsze wiem o każdej zmianie regulaminu czy "drobnego ogłoszenia".
Zanim dasz warna napisz PW. Ja pracuje!!
Czasem zaglądam z komórki więc wiadomo jakie są ograniczenia//
 
 
     
Tamao 
MG obyczajowy/żona Logena/mama Aurory


Dywizja: VII
Stanowisko: porucznik
Zanpakutou: Kinhana
Ressurection: 26/260
Aspekt Śmierci: Tamao Strife
Wysłany: 2011-06-05, 16:20     

Gdy już wszystko się skończyło Tamao w końcu zwinęła się z Logenem. Pomogła mu czym prędzej dostać się szpitala, na szczęście pojawili się z IV oddziału i można było się tam znaleźć szybciej niż zamierzała. Trzymała fason ale jej serce się radowało.

[Tamao z Logenem z/t]
_________________
Bazowe Reiatsu: 27
Shi-Kai: +15
Ban-Kai: +25
Aktualne Reiatsu: 10
Amulet Opiekuna: Na szyi
*Amulet tłumi presję rei o 1,0 Amulet działa tylko gdy jest na szyi.

Stan zdrowia - wyczerpana
Stan umysłu - zmęczona

Ubiór - ciuszki shinigami

//Mam mało wolnego czasu, więc nie zawsze wiem o każdej zmianie regulaminu czy "drobnego ogłoszenia".
Zanim dasz warna napisz PW. Ja pracuje!!
Czasem zaglądam z komórki więc wiadomo jakie są ograniczenia.
Pamiętajcie Logen jest mój...prywatnie też//
 
 
     
Isamu
[Usunięty]

Wysłany: 2011-06-06, 16:53     

/Izurego sam sobie nie poradzisz :P


Tak więc zadanie zakończyło się powodzeniem. Porucznik cieszył się na wieść iż przynajmniej większości shinigami udało się ujść z życiem. Nie można było jednak chwalić dnia przed zachodem słońca, Izurego i Yomuchi dalej potrzebowali fachowej medyczniej pomocy. Na szczęście na miejscu pojawiło się paru shnigami z IV oddziału, którzy bez problemu ustabilizowali stan tej tymczasowej pary. Isamu nie pozostało już nic innego jak kolejny raz założyć łańcuch na plecy i ponieść dwójkę shinigami do miejsca gdzie ich rany zostaną w pełni wyleczone. Zanim ruszył spojrzał jeszcze porozumiewawczo na Yin, musiał z nią przedyskutować parę spraw, wpierw jednak musiał odstawić tych dwoje, i złożyć raport komisji.


[z/t z Izurego i Yomuchi]
 
     
Daisetsu
[Usunięty]

Wysłany: 2011-06-06, 19:00     

Gdy już wszystko było jasne, nic tu było po nim, wszyscy zaczęli iść w swoją stronę, a on wciąż stał i patrzał jak budynek się dopala. Widząc tańczące płomienie na zgliszczach, doświadczał wolności i spokoju, jaką mu niósł w tej chwili trzaski płonącego drewna.
Szaleństwo, tak samo jak płomienie powoli dogaszały się, z braku dalszego sensu istnienia. Kiedy się wyrwał z tego transu, rozglądał się dookoła i spostrzegł, że w ogrodzie została tylko Tsuki-chan. Skierował swój wzrok na nią i podając rękę rzekł.
Idziemy? – był już pełen spokoju i harmonii, każdy ślad po szaleństwie, jakie w nim gościło, znikł nie wiadomo gdzie w zakątkach jego podświadomości, był tylko on, gasnący żar i jego towarzyszka.

[z/t z Tsuki, jeśli pozwoli]
 
     
Tsuki 
słodzik ;3


Dywizja: I
Stanowisko: Porucznik
Zanpakutou: Gogyouin
Ressurection: 19/25
Wysłany: 2011-06-06, 21:50     

Po paru chwilach spostrzegła na twarzach pozostałych, że wszystko dobrze się skończyło. Mimo rannych i spalonego budynku, w którym znajdowali się inni, poczuła jakąś ulgę, że jednak nic nie stało się Daisetsu. Chciała, by na nią przez chwilę popatrzył. Wpatrywała się tak w jeden punkt, zanim zrozumiała o co w tym wszystkim chodziło.
Nic z tego nie rozumiem. Poszli walczyć i nie walczą? Jak to tak?
*A co, chciałbyś, żeby zginął ktoś jeszcze?*
Może...
Nie odpowiedziała na krótki dialog ze swoim Zanem, jednak poczuła chwilową wściekłość na niego. Nie rozumiała, jak można być tak nieczułym, tak wrednym w takiej chwili. Jednak dość szybko ogarnęło ją zmęczenie. Po chwili podszedł do niej Daisetsu i podał jej rękę. Chwyciła ją mocno i odpowiedziała:
- Jeżeli nie zostawisz mnie teraz samej.

[z/t]
_________________
Bazowe Reiatsu : 25
Stan zdrowia: bez zastrzeżeń


Uwaga gryzę ;3
Wszystko kręci się wokół Ciebie, Ty jesteś tego centrum. Co z tego, że mam to gdzieś?
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Szybka odpowiedź
Użytkownik: 


Wygaśnie za Dni
 
 
 
 
 
 
 



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template bLock v 0.2 modified by Nasedo
Strona wygenerowana w 0,66 sekundy. Zapytań do SQL: 27


Załóż : Własne Forum lub Własną Stronę Internetową