Pathred Bleach PBF Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Statystyki Rejestracja  Zaloguj  Album
 Ogłoszenie 

Zapraszam do wzięcia udziału w pozafabularnej -> sesji osadzonej w settingu wikingów


Poprzedni temat :: Następny temat
Okręg 36
Autor Wiadomość
Markus Ronald Lüwe 
Protector Primus Mundi


Stanowisko: Przywódca Fullbringerów
Ressurection: 28
Aspekt Śmierci: Markus Ronald Lüwe
Wysłany: 2012-02-24, 10:07   Okręg 36  

MG Mode

Jest to teren, który znajduje się pod wzmożoną obserwacją bogów śmierci, ponieważ wszystko wskazuje na to, że niedaleko stąd znajduje się baza wypadowa wroga. Aby zaoszczędzić czas, shinigami założyli w jednym z budynków wysunięty posterunek, gdzie śpią, jedzą i skąd wyruszają na patrole. Stacjonują tu zarówno członkowie III jak i VI dywizji, choć ich stosunek ma się jak 2:1. Ma to związek z ostatnim incydentem, który sprawił, że dwie drużyny z tego oddziału zmuszone były udać się do szpitala w celu zbadania stanu zdrowia oraz dłuższej kuracji w przypadku ciężko rannych. Obecnie stacjonuje tu łącznie około trzech tuzinów shinigami.
_________________
Poziom Reiatsu: 20 + 20/35[HM] +25
Aktualne Reiatsu: 65
Stan Zdrowia: Lepiej niż kiedykolwiek
Ekwipunek/Wynalazki:
Robur de Corpore - 2szt


"Ja nie mam wrogów. To Fullbringerzy mają wielu wrogów." - M. R. Lüwe
"I want victory. But not because the opponent is weak."
"Fighting a hundred batlles doesn't mean winning a hundred victories"
"I am not impatient. But since there is an opportunity, then it must be made full use of." - Reinhard von Lohengramm

"Mam silne przekonanie, że lepiej jest być gwałtownym niż oględnym, gdyż szczęście jest jak kobieta, którą trzeba koniecznie bić i dręczyć, aby ją posiąść; i tacy, którzy to czynią, zwyciężają łatwiej niż ci, którzy postępują oględnie."- N. Machiavelli
"Sprawiedliwą bowiem jest wojna dla tych, dla których jest konieczna, i błogosławiony jest oręż, jeśli tylko w nim cała spoczywa nadzieja."- Liwiusz
"Naród odradza się tylko w kąpieli z krwi" - D. Diderot
"Umiesz liczyć, licz na siebie. Twoje szczęście innych j_ _ _ e" - anonim


Main Theme

Karta Postaci

 
 
     
Makuso
[Usunięty]

Wysłany: 2012-02-25, 10:39     

Moim priorytetem było dojść jak najszybciej do 36 okręgu Rukongai. Nie jest to najbogatszy okręg w Soul Society, jednak też nie. Ludzie żyli tam w spokoju i harmonii, jednak ciąg dziwnych zabójstw zakłócił to, dlatego muszę rozwiązać tą dziwną zagadkę i pomóc wszystkim ludziom, którzy zostali poszkodowani, chociaż są niewinni. Miałem wiele rozmyśleń na ten temat podczas drogi do celu mojej podróży, było to trochę drogi, ale próbowałem iść szybkim i żwawym krokiem, tak aby zdążyć przed zachodem słońca. Po godzince dotarłem na miejsce, znalazłem tam barak mojego oraz VI oddziały, prawdopodobnie barak to złe słowo, bardziej tu stacjonują ludzie z tych oddziałów. Wyruszają na patrole i tym podobne, gdzieś tu pewnie jest jakiś szpital polowy muszę tam iść i dowiedzieć się co z tymi Shinigami, FukoTaicho interesuję się ich stanem zdrowia, jednak rozejrzałem się i nic takiego nie widziałem. Na początek rozejrzałem się po okolicy, podszedłem do grupki Shinigami, którzy wyglądali na lekko rannych. Wypytywałem się ich co im się stało i kto w ogóle ich tak urządził? Ich stan na szczęście nie był zły i za pewne dlatego nie wzięto ich do szpitala. Dopytując się ich szczegółów dowiedziałem się paru ciekawych rzeczy, Pan Akihito na pewno się ucieszy, gdy to usłyszy. Stan zdrowia tych Bogów Śmierci także nie był zły. Dobra pierwszy punkt zadania zaliczony, teraz czas wezwać tych moich podwładnych, pomogą mi szukać wskazówek, oraz dopytywać się ludzi i Shinigamich w sprawie napastników. Zbliżyło się do mnie 5 dywizjonistów...
- Macie nowy rozkaz, od teraz musicie dpoytywać się tu wszystkich o napastników, wszelkie szczegóły mi się przydadzą na ten temat tych napastników, a i jakbyście coś znaleźli, coś ważnego proszę mi to automatycznie przekazać. W razie ataku oraz niespodziewanych okoliczności, jeden z was automatycznie biegnie do Vice-Kapitana Akihito. Zrozumiano? To dobrze, ruszać.
Wydałem rozkaz mojej grupce dywizjonistów, teraz kolej bym ja coś zdziałał, na początek dopytywałem się ludzi wokół mnie. Mniej więcej zadawałem pytanie takie jak "Jak wyglądał napastnik, co miał na sobie, nawet drobne szczegóły nam się przydadzą" lub "Powiedz wszystko co wiesz na ten temat, wszelakie informacje nam się przydadzą w sprawie". Od kazdego próbowałem coś wyciągnąć, by potem skleić to w spójną całość, rozmyślałem cały czas o tej sprawie, lubię się angażować w takie w wyznaczone mi zadania, które muszę wypełnić w 100%. Czas pytać dalej i czekać na rezultaty.
 
     
Markus Ronald Lüwe 
Protector Primus Mundi


Stanowisko: Przywódca Fullbringerów
Ressurection: 28
Aspekt Śmierci: Markus Ronald Lüwe
Wysłany: 2012-02-26, 23:45     

MG Mode

Oficer nie tracił czasu, lecz od razu wziął się do roboty. Wydał rozkazy i sam także zaczął pozyskiwać informacje. Jak się okazało, ci bogowie śmierci, którzy zginęli, zostali potraktowani żrącą substancją. Pozostali lekko ranni, również otrzymali podobne obrażenia, ale o zdecydowanie słabszym oddziaływaniu. Być może oznacza to, że potrzebny jest jakiś czas na aktywację owej tajemniczej broni, aby stała się w pełni zabójcza. Kolejną, wydawało się mniej istotną sprawą było to, że jeden z napastników był pozbawiony lewej ręki, a przynajmniej tak wydawało się ludziom, którzy z nimi walczyli. Jeśli chodzi o szczegóły ubioru. Wszyscy mieli na sobie stroje przypominające odzież bojową ninja, szczelnie okalającą ich ciało. Jedynymi "nieszczelnościami" były dziury w materiale, przez które mogli patrzeć. Gdy informacje te zostały już zebrane zapadał zmrok. Niedługo nowe zmiany wyjdą na ulicę aby zluzować obecnych strażników.
 
 
     
Makuso
[Usunięty]

Wysłany: 2012-02-28, 08:56     

Spędziłem w tym okręgu sporo godzin, przesłuchałem mnóstwo ludzi, posiadam informacje o napastnikach i rannych, właśnie wypełniłem rozkaz porucznika, ale czy to nie za mało? Nie chcę nikogo zawieść, muszę dać z siebie wszystko przy tym zleceniu. Na razie wiemy, że przeciwnicy ubierają się w ninjo podobne ubrania oraz używają żrącej substancji do atakowania. Nie wszyscy mieli jednakowe obrażenie co może oznaczać, że pewien okres czasu musi minąć do aktywacji owej tajemniczej broni. Dodając do tego informację o napastniku, który rzekomo nie posiada lewej ręki, to już całkiem sporo informacji jak na parę godzin. Teraz czas wziąć się za swoje poszukiwania. Idę poszukać nowych miejsc, może tam znajdę więcej wskazówek.

[z/t]
 
     
Markus Ronald Lüwe 
Protector Primus Mundi


Stanowisko: Przywódca Fullbringerów
Ressurection: 28
Aspekt Śmierci: Markus Ronald Lüwe
Wysłany: 2012-03-02, 14:47     

MG Mode

Zapadł już wieczór, choć jasna łuna na niebie wciąż dostarczała tyle światła by dość swobodnie się poruszać, choć większość ludności zdążyła już wrócić do swym domostw. W tej dzielnicy niebezpiecznie było wychodzić po zmroku. Szóstka "Skorpionów" - jak lubili siebie nazywać ci ludzie ukryła się po obu stronach drogi w zaułkach pomiędzy domami. Mieli na sobie szare kostiumy zakrywające ich od stóp do głów. Na głowach nosili obręcze przytrzymujące maskę, wykonaną z lśniącego mosiądzu. Z tego samego materiału wykonany został pas, do którego każdy przypiął swój miecz. W kieszeniach kamizelek, znajdowała się ponadto dodatkowa broń, którą wzięli ze sobą: shurikeny, noże kunai oraz bomby dymne. Nagle uszu zgromadzonych doszedł miarowy odgłos kroków. To odział bogów śmierci wracał ze zmiany. Po chwili z drugiej strony usłyszeli ten sam dźwięk. Ostatnie kilka dni nie spędzili wyłącznie na odpoczynku. Dowiedzieli się jak mniej więcej przebiegają patrole i gdzie ma miejsce zmiana wart. Właśnie obok jednego z takich miejsc się znajdowali. Gdy shinigami byli już tylko kilka metrów od nich Skorpiony wyskoczyły na środek ulicy trójkami. Każda z nich zaatakowała jeden z sześcioosobowych oddziałów sił Gotei. Najpierw w stronę czarnych kimon poleciała broń dystansowa, a chwilę później silna zasłona dymna przesłoniła pole walki ograniczając widoczność do kilkudziesięciu centymetrów. W ruch poszły miecze, na ostrzach których zaczęły się powoli pojawiać kropelki jasnej cieczy. Dwóch shinigamich, z drużyny, która dopiero miała rozpocząć patrol zawrócili i biegiem udali się do posterunku polowego aby wezwać wsparcie. Wszystko szło zgodnie z planem - mogła pomyśleć Enma, gdy to zobaczyła. Razem z dwójką Skorpionów przyszło jej mierzyć się ze świeżymi siłami czarnych kimon. Przed sobą wyczuwała energię trzech dywizjonistów, z czego jedna szybko słabła oraz kogoś kto mógł być przeciętnym oficerem.
 
 
     
Makuso
[Usunięty]

Wysłany: 2012-03-02, 23:41     

Wyszedłem z gabinetu i wyruszyłem z powrotem do Okręgu 36, tam uzyskam kolejne informację i zadowolę FukoTaicho. Biegnę całym swoim pędem w tamta stronę, muszę się pośpieszyć, szybko minąłem bramę Seireitei i teraz biegłem przez kolejne Okręgi Rukongai. Robi się powoli ciemno, pewnie kolejni Shinigami zmieniają wartę, a to oznacza, że mają jakieś nowe informację. Zbliżałem się wielkimi krokami do celu mojej podróży, jednak zwolniłem, usłyszałem coś dziwnego jakieś szelesty i inne takie z daleka, zacząłem uważać, coraz wolniej szedłem, próbowałem to na początku ignorować. Dobra nie ważne idę dalej, jak coś mnie spotka może sobie poradzę...
Ostatnio zmieniony przez Makuso 2012-03-02, 23:42, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Enma
[Usunięty]

Wysłany: 2012-03-10, 08:04     

//znaj łaskę pana.

Zmysły Enmy były skupione dość mocno, ponieważ nikt nie chciał jakiś niespodzianek, czy też innych akcji które mogły by skończyć się fatalnie. jej ręka jednym płynnym ruchem wylądowała na rękojeści zanpaktou, a z jej ust wypłynęły słowa. - Brać te szczury.- Gdy swą skończyła jakże długą kwestie nie trzeba było czekać na działanie.
Nie myśląc więcej o konsekwencjach ruszyła do przodu i używając migoczącego kroku minęła uciekających shiinigami, jednemu z nich próbując rozpruć bok mieczem. Chciała zasmakować ich krwi i nic tego nie zmieni. na jej twarzy wymalował się cudowny uśmiech, jak u dziecka które dostało nową zabawkę. Pomimo tego beztroskiego zachowania nie spuszczała gardy, cały czas uważnie przyglądała się okolicy, wypatrując ognisk reiatsu które mogły by popsuć jej zabawę. chciała tego, poczuć smak czyjejś krwi w swych ustach. Cały czas była gotowa na ewentualny kontratak, mocno i pewnie trzymając miecz. Nie było możliwości aby ktokolwiek odszedł stąd od tak, bez zgody płomiennowłosej. Jej spojrzenie było nie ugięte i łaknące krwi. Dobrze wiedziała czego chcę, śmiać się na grobach bogów śmierci.
Ostatnio zmieniony przez Enma 2012-03-10, 08:06, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Markus Ronald Lüwe 
Protector Primus Mundi


Stanowisko: Przywódca Fullbringerów
Ressurection: 28
Aspekt Śmierci: Markus Ronald Lüwe
Wysłany: 2012-03-10, 22:06     

MG Mode:

Enma postanowiła ruszyć za bogami śmierci, którzy wycofali się i zamierzali powiadomić swoich przełożonych o ataku. Udało jej się ich dogonić i ciąć jednego z nich w brzuch. Shinigami nie zginął, ale upadł na ziemię i powoli się wykrwawiał. Jego towarzysz zdołał jednak zareagować i wyjąć swoje zanpakutou. Starł się z jednoręcznym wrogiem uniemożliwiając mu dobicie jego kompana. Pozostawienie swoich kompanów w niepełnej formacji z pewnością nie przyniesie Enmie miłych wrażeń gdy spotka się po walce z dowódcą drużyny. Jeśli oczywiście obydwoje przeżyją. Luka w formacji napastników pozwoliła bogom śmierci dać w miarę skuteczny odpór napastnikom. Choć w wyniku zaskoczenia stracili już łącznie trzech ludzi, a kilku było rannych, udało im się poważnie zranić jednego z wrogów i nadal mieli przewagę liczebną.
Makuso właśnie wyszedł na uliczkę, którą biegli shinigami, jakieś 50 metrów od ich pozycji, gdy zobaczył atakującego ich wroga. Nie zdołał od razu zareagować, ale kilka cennych sekund przydało mu się do namysłu i przygotowania prowizorycznego planu działania.

/Kolejka pisania dowolna/
Ostatnio zmieniony przez Markus Ronald Lüwe 2012-03-10, 22:53, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Makuso
[Usunięty]

Wysłany: 2012-03-11, 10:22     

Szedłem sobie spokojnie do wyznaczonego celu, muszę zebrać ponownie informację, ale teraz muszę wrócić z innymi ciekawszymi rzeczami, czy poradzę sobie z tym zadaniem? Nie wiem, ale spróbuję, bo właśnie po to jestem VI oficerem 3 oddziału. Skręciłem w następną uliczkę, wtedy moim oczom ukazał się szok, grupa Shinigami biegnie jakieś 50 metrów ode mnie, zaraz, zaraz jeszcze ktoś ich atakuję, zapewne ten człowiek od strojów ninja, wiem o nich tylko tyle, że posiadają dziwną truciznę, prawdopodobnie mają ją na mieczu, dlatego muszę przyprowadzić pewne i szybkie ataki, cały czas biegłem w stronę Shinigamich, na szczęście szybko wymyślam prowizoryczny plan działania co często mi pomaga. Jestem już prawie koło nich i wroga, w tej chwili wyciągam miecz z pochwy i używam Senki, by móc jak najszybciej przeciąć lewy bok wroga. Moja prawa ręka poleciała pod kątem 45 stopni od mojego prawego boku. Ostrze ustawiłem w ten sposób, by jego najostrzejsze strony mogły przeciąć ciało przeciwnika. Po wykonanym ataku szybko zwróciłem się ku przeciwnikowi. Podbiegłem do niego, by wymienić parę ciosów, po moim poprzednim ataku, powinien być osłabiony. Uderzałem go po ukosie, z lewej górnej, do prawej dolnej i odwrotnie na wszystkie możliwe kombinacje, jednocześnie utrzymywałem odpowiednią gardę, by nie mógł mnie pchnąć, ani uderzyć swoim mieczem, na której może znajdować się trucizna. Na koniec podskoczyłem do góry, by zaatakować od tej pozycji, jednak zrobiłem szybką zmyłkę i zwinnie upadłem lekko na ziemie i zaatakowałem z pozycji kucnięcia. Moim mieczem zaatakowałem z dołu do góry z całej siły przełamując gardę przeciwnika i przecinając z całej siły jego tułów. Odskoczyłem na 4 metry do tyłu i czekałam na dalszy rozwój wydarzeń.
Ostatnio zmieniony przez Makuso 2012-03-11, 11:25, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Akihito
[Usunięty]

Wysłany: 2012-03-24, 11:09     

Aki biegł w stronę 36 okręgu Rukongai w celu zastosowania nowego planu, który został opracowany przez Kapitana Suzume. Starał się jak najszybciej dostać na miejsce, gdyż miał złe przeczucia. Biegł po prawie pustych już uliczkach kolejnych dzielnic, nie oglądając się za siebie. Teraz odgrywał rolę zwykłego dywizjonisty i nie mógł się niczym zdradzić, że jest porucznikiem. „Mam nadzieję, że Makuso mnie nie wyda nieumyślenie. Wtedy plan od razu można by spisać na straty. Oby chłopak miał trochę oleju w głowie.” Nagle fukutaicho wyczuł kilkanaście punktów reiatsu. Byli to shinigami, ale bez powodu, by go tak nie podnieśli. Nagle go olśniło. „To przecież oczywiste! Znów użyli swoich płaszczy maskujących energię duchową. Czyli walka się już rozpoczęła! Znów mogę się spóźnić i zginą kolejni bogowie śmierci. Cholera!” Nie miał jednak zamiaru używać shunpo. Po dotarciu na pole walki, potrzebne mu będą wszystkie siły. Przyśpieszył tylko kroku, by jak najszybciej dotrzeć do celu. Na sam koniec podróży wskoczył na jeden z budynków. „Coś mi to przypomina…” Wcale nie było mu teraz do śmiechu. Na jednej z ulic widział jedynie zarys walczących postaci. Czarne szaty zlewały się z panującym mrokiem i utrudniało to przeprowadzenia rozpoznania. „To szansa na złapanie jednego z nich. Mam nadzieję, że się uda.” Skoczył z dachu i wylądował na drodze na której toczyła się walka. Wyciągnął swojego zanpakutou i ruszył w kierunku walczących. Nie znacznie zwiększył swoje reiatsu do 15, by w żaden sposób nie wyróżniać się spośród innych shinigami. „Muszę ogarnąć całą sytuację. Naszym priorytetem jest schwytanie jednego z nich, ale nie za cenę życia tylu bogów śmierci.” Podbiegł do jednego ze swoich, który stał najdalej od walczących.
-Co tu się stało? Daliście się zaskoczyć? Kto ma przewagę?
Pytania poleciały szybko jedno po drugim. Nie było czasu na długą rozmowę, kiedy umierali shinigami. W między czasie starał się wyczuć, który z przeciwników ma największe reiatsu. Gdy tylko dowiedział się o sytuacji, użył Shunpo, by osłonić jednego z dywizjonistów i samemu zdać śmiertelne cięcie jednemu z wrogów.
 
     
Markus Ronald Lüwe 
Protector Primus Mundi


Stanowisko: Przywódca Fullbringerów
Ressurection: 28
Aspekt Śmierci: Markus Ronald Lüwe
Wysłany: 2012-04-20, 11:51     

MG Mode

Interwencja Makuso i porucznika przechyliła znacząco szalę zwycięstwa na korzyść bogów śmierci. Napastnicy walczyli jednak do końca tak, że wszyscy zginęli za wyjątkiem jednego, który na dodatek nie miał jednej ręki. Udało mu się bowiem uciec w zamieszaniu, tak że wszelkie próby jego wytropienia spełzły na niczym. Shinigami mogli jednak w końcu mówić o znacznym kroku do przodu w dochodzeniu, gdyż mieli okazję dokładnego zbadania ich tajemniczych kostiumów oraz przeprowadzenie sekcji ich zwłok oraz zbadania broni.

Podsumowanie:
Enma - kick out z eventu
Akihito, Makuso - wasze zdrowie i rei praktycznie nie naruszone
wszyscy napastnicy zabici. Zginęła również dwójka bogów śmierci.
 
 
     
Akihito
[Usunięty]

Wysłany: 2012-04-21, 21:43     

Walka się skończyła i wyglądało na to, że nikt go nie rozpoznał. Ukrywanie tożsamości znacznie ułatwiała otaczająca ich ciemność. Zadanie po części zostało wykonane, choć nie udało się nikogo schwytać żywego.
-Powinniśmy ich ciała oraz rzeczy przenieść do siedziby XII oddziału. - zmienił brzmienie swojego głosu, by Makuso nie zareagował. - No i musimy zająć się rannymi. - starał się, żeby nie zabrzmiało to jako rozkaz, a jedynie stwierdzenie. W tłumie shinigami odnalazł swojego oficera i odciągnął go na bok.
-To ja Akihito. Od teraz będę działał po przykrywką i nikt nie może się o tym dowiedzieć. Twoje zadanie pozostaje nie zmienne. Musisz gromadzić wszelkie informację i mi je dostarczać. Dzięki tym trupo, śledztwo może posunie się do przodu. Zostanę tu, na posterunku, a ty powinieneś udać się do laboratorium i poczekać na wyniki. - Fukutaicho, liczył że jego człowiek go nie zawiedzie. Sam nie mógł opuścić 36 dzielnicy, gdyż mógł nastąpić kolejny atak. Miał nadzieję, że Isamu-Taicho, również zrobił jakieś postępy.
 
     
Makuso
[Usunięty]

Wysłany: 2012-04-22, 14:21     

Wysłuchałem Akihito z wielką uwagą, jednak próbowałem udawać, że rozmawiam z nim jak z równym sobie. Inaczej mogli, by inni coś podejrzewać a nikt tego nie chcę. Muszę sobie wyszlifować zaufanie u mojego FukoTaicho sam chce zostać w przyszłości jego tak zwaną przyboczną strażą, żebym mógł zostać jego prawą ręką.
- Dobrze, zbiorę potrzebne informację i przekażę je wszystkie poprzez mojego zaufanego człowieka, nie chcemy chyba, żeby widziano nas jakoś razem, wtedy mogą snuć jakieś podejrzenia. Będę ruszał, powodzenia.
Wyruszyłem w stronę laboratorium trochę poczekam na wyniki, więc wysłałem 4 osoby z mojego prywatnego oddziału, by działali i zbierali informację. Jedna jednostka poszła ze mną, różnie może być po drodze, a jakaś pomoc może się przydać. Rozkazy Vice-Kapitana są dla mnie święte i muszę go wysłuchać za wszelką cenę spełnię jego marzenie rozwiązania całej tej sprawy. Co do reszty wydałem im rozkazy poszukiwania dalszych informacji na temat tych ludzi. Trochę czasu upłynęło zanim dotarłem do laboratorium. Siadłem sobie na krzesełku i czekałem na wyniki, dalsze ekspertyzy mogą być dość ciekawe.
 
     
Markus Ronald Lüwe 
Protector Primus Mundi


Stanowisko: Przywódca Fullbringerów
Ressurection: 28
Aspekt Śmierci: Markus Ronald Lüwe
Wysłany: 2012-05-03, 22:35     

MG Mode

Dokładne przeanalizowanie zebranego materiału wcale nie było prostym zadaniem. Wręcz przeciwnie wymagało od naukowców skupienia i cierpliwości. Tego drugiego potrzebował także Makuso bo wyniki były gotowe dopiero następnego dnia w okolicach południa.
-Wstępne analizy wykazały, że broń którą nam dostarczono w jakiś sposób jest powiązana ze światem pustych. Emanuje od niej reiatsu typowe dla pustych. Co jednak ciekawsze zawiera każdy egzemplarz zawiera w sobie także energię duchową, charakterystyczną dla bogów śmierci. To śmiała teza, ale w tej chwili wszystko wskazuje na to, że oręż ten jest połączeniem zanpakutou i ciała pustego.
Starał się mówić prostym językiem, ale dopiero po chwili zrozumiał, że oficer oczekuje od niego przede wszystkim praktycznych a nie teoretycznych informacji:
-Jeśli chodzi o te kostiumy to ich budowa nie jest skomplikowana, acz interesująca jest substancja z której je wykonano. Testy zostały powtórzone kilkakrotnie, ale wszystkie wskazywały na to samo: sprasowana skóra pustego. Nie wiem jakim cudem zdołali coś takiego osiągnąć, ale jest to naprawdę ciekawe. Bylibyśmy radzi gdybyście mogli dostarczyć nam więcej takich obiektów. Najważniejsze co musicie wiedzieć o tym przebraniu jest to, że jego właściwość, jakim jest tłumienie reiatsu działa tylko w połączeniu z organiczną bronią, którą nam przedłożyliście. Jeśli osoba nie będzie nosiła przy sobie miecza, bardzo szybko jej reiatsu stanie się zauważalne. Mechaniczne naruszenie kombinezonu także sprawi, że stanie się ono częściowo wyczuwalne. Ostatnią sprawą są sami ludzie, których zbadaliśmy. Okazało się że są to najzwyklejsi mieszkańcy Rukongai, którzy w żadnym razie nie powinni posiadać jakiejkolwiek mocy. Najwyraźniej cała siła jaką czerpali dostarczana była przez broń. To na razie tyle, postaramy się na bieżąco informować Was o nowych wynikach, ale najbliższych spodziewamy się dopiero za kilka dni, a teraz przepraszam śpieszę się.
Makuso został pozostawiony sam sobie, ze sporym acz średnio użytecznym zbiorem informacji. No cóż, czego można było się spodziewać od tych jajogłowych. Nigdy nie potrafią niczego jasno wyjaśnić
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Szybka odpowiedź
Użytkownik: 


Wygaśnie za Dni
 
 
 
 
 
 
 



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template bLock v 0.2 modified by Nasedo
Strona wygenerowana w 0,48 sekundy. Zapytań do SQL: 27


Załóż : Własne Forum lub Własną Stronę Internetową