Pathred Bleach PBF Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Statystyki Rejestracja  Zaloguj  Album
 Ogłoszenie 

Zapraszam do wzięcia udziału w pozafabularnej -> sesji osadzonej w settingu wikingów


Poprzedni temat :: Następny temat
Gabinet + kwatera Norie
Autor Wiadomość
Norie
[Usunięty]

Wysłany: 2010-09-14, 11:43   Gabinet + kwatera Norie  

Gabinet jest niewielkim pomieszczeniem, w którym główny element umeblowania stanowi proste biurko, w znacznej części niknące pod stertą różnego rodzaju papierów, głownie raportów w różnym stanie wypełnienia z przewagą tych nietkniętych. Kilka wyjątkowo pechowych zostało złożonych w samolociki, obecnie pogubione w tym morzu makulatury, ewentualnie spoczywające na gołej, drewnianej podłodze, po tym jak pani porucznik rzuciła nimi w jakiegoś oficera czy dywizjonistę. Poza biurkiem i stającym przy nim krzesłem znalazło się i miejsce na podpierające ściany szafki, prawdopodobnie również wypełnione papierami. Poza tym mamy jeszcze okno i przesuwane drzwi w ścianie za biurkiem.
Za owymi drzwiami mieści się równie mało imponujący co biuro pokoik z przyległą do niego łazienką. Tutaj większą część przestrzeni zajmuje łóżko, a raczej materac położony na podłodze, oddzielony od gołych desek tylko bambusową matą. Poza tym legowiskiem, przeciętnej wielkością szafą i kilkoma półkami, znalazło się jeszcze miejsce na obity niebieskim welurem fotel i mały, okrągły stoliczek wciśnięte w kąt, tuż pod oknem. Które to okno zajmuje większą część jednej ze ścian. Pozostałe ściany są na większości powierzchni poobklejany kolorowymi szkicami.


Norie dowlekła się wreszcie do swojej kwatery i zamknąwszy za sobą drzwi rozejrzała się po niemal klaustrofobiczne ciasnym pomieszczeniu. Westchnęła cicho z rezygnacją, uświadomiwszy sobie, że od bardzo dawna jej tu nie było. Stół i półki zdążyły pokryć się cienką warstwą kurzu. Ale nie miała teraz ani nastroju, ani siły by myśleć o czym takim. Wręcz przeciwnie. Ściągnęła z siebie poszarpane resztki uniformu i rzuciła je na podłogę tam gdzie stała. Tylko Akumu ułożyła troskliwie przy materacu, zanim wczołgała się pod pod przykrycie. Wtuliła twarz w poduszkę, szczerze pragnąc ukryć się przed światem. Była głodna, ale zbyt ją mdliło by mogła cokolwiek przełknąć. Była też zbyt zmęczona by zasnąć. Przez dłuższy czas leżała wiec po prostu, nie poruszając się, ani nie myśląc, od czasu do czasu wstrząsana słabym dreszczem. Otumaniona i wyczerpana w końcu osiągnęła bliski nirwanie stan, w którym trudno było określić czy już się śni czy jeszcze nie. Później to majaczenie przeszło w płytką, niespokojną drzemkę, a wreszcie organizm pani porucznik poddał się zupełnie i pozwolił jej zapaść w czarną, bezdenną i wyciszające wszelkie czucie otchłań snu.

*
Widać nie dane było jej się wyspać. Ani nawet porządnie odpocząć. Kilka godzin snu i już wysyłają piekielnego motyla z wiadomością o zebraniu. Co prawda Norie musiała trzykrotnie wysłuchać wiadomości, by jej treść jakoś do niej dotarła, ale w końcu się udało. Wtedy dziewczyna jęknęła boleśnie, uderzając czołem o poduszkę w geście desperacji, ale jakoś się zmobilizowała i zczołgała z materaca. Wsadzenie głowy do umywalki i krótkotrwały, ale dość intensywny kontakt z zimną wodą pomogły jej się obudzić, ale entuzjazmu jej od tego nie przybyło. Ubrała się pospiesznie, starając się ignorować fakt, że niesprawna jeszcze ręka nieco jej w tym przeszkadza. Nie mając nawet siły na mamrotanie ze złością złapała swój Zanpakutou i opuściła kwaterę.

[zt]
 
     
Inochi 
Oh well, you're screwed


Dywizja: IX
Stanowisko: Porucznik
Zanpakutou: Hebihime
Ressurection: 17
Aspekt Śmierci: Fumetsu Retsugeki
Wysłany: 2012-08-23, 14:01     

Piękne, bezchmurne niebo ukazywało słońce w pełnej jego sile. Temperatura była dość wysoka, bo bliska trzydziesty stopni. Dla większości Shinigami była nie do zniesienia z powodu ich czarnych i długich strojów, jednak nie dla Fumetsu. Jego Shihakushō było odpowiednio przerobione do właśnie takiej pogody. Nawet było mu trochę żal tych wszystkich dywizjonistów, których zaangażował w ‘pomoc’ w przeprowadzce. Jako porucznik IX oddziału miał do tego pełne prawo. Był to jego pierwszy dzień na tym stanowisku, ale już mu się podobało.
- Uważaj z tym pudłem, są tam cenne rzeczy – powiedział trochę głośniej do jednego z dywizjonistów, który trochę nie trzymał jego najcenniejszy skarb – czapki. Gdyby coś się im stało bez wahania by zabił tego chłopaka. Cała przeprowadzka szła dość sprawnie. Kilku dywizjonistów było koordynowanych przez Retsugekiego, który poprzydzielał zadania odpowiednim Bogom Śmierci. Porucznik wraz z dywizjonistami w końcu dotarli do nowej kwatery Fumetsu, która była połączona z jego sypialnią. Duży budynek, swoją wielkością ustępował jedynie kwaterze kapitana. Wybudowany w znanym japońskim stylu Shoin – Zukuri. Do nowego mieszkania wchodziło się przez Shōji, rozsuwane drzwi wykonane ze specjalnego papieru. Całe pomieszczenie było podzielone na trzy różnej wielkości pokoje. Pierwszy i największy pokój był umieszczony przez całą długość budynku i najprawdopodobniej miał być odpowiednikiem gabinetu. Na samym końcu pokoju znajdowało się stare, i wyglądające na ciężkie, biurko, zawalone stertą papierów. Nie spodobało się to trochę chłopakowi, ale po wyprowadzce chciał się z tym jak najszybciej uporać. Za biurkiem, po za krzesłem, było duże okno na plac z kilkoma drzewami po środku. Blondyn wiedział już gdzie będzie odpoczywał. Po za biurkiem, krzesłem i oknem w gabinecie była niewielkich rozmiarów przeszklona szafka z jakimiś papierami. Fumetsu postanowił zajrzeć do nich jak znajdzie wolny czas, czyli najprawdopodobniej nigdy. Po prawej stronie znajdował się kolejny pokój, przedzielony papierowymi ścianami od gabinetu. Dużo mniejsze od biura, ale również duże pomieszczenie miało być sypialnią. Wskazywało na to łóżko postawione przy ścianie i otwarta szafa z wieszakami. Trzeci pokój, będący lewym skrzydłem całej kwatery, był pusty. Jedynie co tam było to kurz i światło wydobywające się z żarówki na suficie.
- Dobra, wszystkie pudła tutaj, chłopcy – powiedział do wchodzących dywizjonistów Fumetsu po szybkich oględzinach. Najniżsi rangą Bogowie Śmierci wnieśli pudła do pustego pomieszczenia i tyle ich było widać w nowej kwaterze Fumetsu. Chłopak poprawił swoją odznakę porucznika na lewym ramieniu i z uśmiechem siadł do biurka by zrobić porządki w papierach.
_________________
Stan Zdrowia:Wyleczony, więc wszystko ok.
Bazowe Reiatsu: 25 + ShiKai
Kolor Reiatsu: Ametystowy
 
 
     
Inochi 
Oh well, you're screwed


Dywizja: IX
Stanowisko: Porucznik
Zanpakutou: Hebihime
Ressurection: 17
Aspekt Śmierci: Fumetsu Retsugeki
Wysłany: 2012-09-09, 22:00     

Retsugeki właśnie co przeprowadził się z baraków dla dywizjonistów do pięknej kwatery dla porucznika. Sam się zastanawiał jakim cudem przeskoczył tyle stanowisk, aby w końcu zatrzymać się na drugiej pod względem siły osobą IX dywizji? Od zawsze myślał, że trzeba, chociaż chwilę, pobyć na każdym stanowisku i sukcesywnie piąć się do upragnionego miejsca, a tu taka niespodzianka. Co prawda Fumetsu wykazał się ogromnym sprytem i umiejętnościami, ale zawsze taki szybki awans był dość dziwny. Choć przebywa w Społeczności Dusz dopiero kilka ‘lat’, zdążył je poznać dość dobrze. Był częstym gościem niejakiego baru pod ‘Dzikim Wężykiem’ jednak nigdy nie jako porucznik jednego z trzynastu oddziałów obronnych. Prawdę mówiąc jeszcze nigdzie nie pojawiał się jako porucznik. Można by powiedzieć, że to wyjście, które sobie zaplanował było ‘rozdziewiczającym’. Ze swojego gabinetu ruszył w stronę sypialni połączonej z garderobą i tam zaczął się szykować. Najpierw poprawił swój strój Shinigami. Mimo, że dokonał kilku znaczących poprawek dalej nie znosił tego wdzianka. Czuł się w nim bardzo głupio. Wolał swoje ziemskie ubrania, które starał się jakoś przemycić pod kreacja, którą nakazali nosić Bogom Śmierci. Po poprawieniu stroju wziął swoją nową, jeszcze ładnie wyglądającą odznakę porucznika i przywiązał ją do swojego lewego ramienia. Przeglądając się w lustrze uznał, że wygląda nieziemsko. Nim jednak wyszedł ze swojej kwatery sięgnął jeszcze do magicznego, jego zdaniem, pudełka. Otwierając go zaczął rozmyślać nad jakąś przeszkloną szafką, z której będzie widać jego cudowną kolekcję czapek. Wyjął pierwszą z góry, białą, i nałożył ją z namaszczeniem na swoją blond czuprynę. Jeżeli wcześniej uznał swój wygląd za nieziemski to tym razem był to boski wygląd. Uśmiechając się od ucha do ucha chwycił za katanę i sprężystym krokiem ruszył do baru.

[z/t]
_________________
Stan Zdrowia:Wyleczony, więc wszystko ok.
Bazowe Reiatsu: 25 + ShiKai
Kolor Reiatsu: Ametystowy
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Szybka odpowiedź
Użytkownik: 


Wygaśnie za Dni
 
 
 
 
 
 
 



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template bLock v 0.2 modified by Nasedo
Strona wygenerowana w 2,53 sekund. Zapytań do SQL: 28


Załóż : Własne Forum lub Własną Stronę Internetową