Pathred Bleach PBF Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Statystyki Rejestracja  Zaloguj  Album
 Ogłoszenie 

Zapraszam do wzięcia udziału w pozafabularnej -> sesji osadzonej w settingu wikingów


Poprzedni temat :: Następny temat
Tajemnicza wyspa vol.3
Autor Wiadomość
Ryoukou Sora 


Dywizja: XIII
Stanowisko: IV Oficer
Wiek: 16/27
Zanpakutou: Sora no Naku
Wysłany: 2012-09-26, 17:48     

Nie powiem kto tu jest kłopotliwy... Odburknął chłopak do swojego Pogromcy. Nie mogę ich tutaj zostawić! Jeśli argument moralności i sumienia ci nie wystarczy, to powiem, że w Soul Society miałbym nie lada problem gdybym tak sobie wrócił bez reszty oddziału. Dezerterów i tchórzy spotykają duże kary. Ale czemu w ogóle zszedłem na ten temat... Zarumienił się lekko, poczuł zażenowanie. To nie moja wina, że ten skurwiel zna więcej ataków niż ja! To ta jego chora umiejętność! Poza tym, tylko raz rozmawialiśmy ze sobą, a ty masz do mnie pretensje, że cię nie znam. Nie dałaś mi nawet takiej możliwości. Poza tym, nie miałem za dużo czasu. Co chwila dowództwo wysyłało mnie gdzieś, nie zdążyłem dobrze wyleczyć ran jak znowu muszę się tłuc z jakimiś kretynami. To też jest męczące! Ryoukou stanął naprzeciwko swojego przeciwnika, w odległości kilku metrów. Chwycił miecz dwoma rękami i wyciągnął go przed siebie, niczym samuraj na początku walki. Powolnym ruchem zaczął podnosić katanę do góry, bardzo powolnym.
Moje serce... Nie wiem dokładnie czego ode mnie oczekujesz, ale nigdy mi tego nie powiedziałaś. I powinnaś już dokładnie wiedzieć czego pragnę. W tej chwili chcę tylko jednej rzeczy. Uratować tych, którym to obiecałem. Danego słowa nie wolno złamać, Naku. Jeśli to pragnienie przełoży się na siłę ataku, to wątpię by ten sukinsyn długo ustał na nogach.
Spojrzał na swojego przeciwnika, z pogardą w oczach. Na jego twarzy malowała się smutna mina. Pokręcił lekko głową i przemówił do renegata.
- Twoja umiejętność to prawdziwy wrzód na dupie. Jednak przeliczyłeś się sądząc, że pokonasz mnie ją. Sora no Naku to moje Zanpakutou, tylko ja mogę używać jej umiejętności. To co zrobiłeś to skaza na moim honorze. Nie chcę wygłaszać niczym niepopartych pogróżek, po prostu cię pokonam. Szykuj się!
Uśmiechnął się delikatnie w głębi duszy.
Wiem, że ciągle nie znamy się za dobrze, lecz chciałbym to zmienić. Pomożesz mi? Razem pokażmy temu gnojkowi jak powinien wyglądać nasz atak. Zróbmy to!
W jednej chwili zniknął z miejsca, w którym stał. Dało się zauważyć tylko iskierki przy ziemi. Pojawił się tuż przed renegatem, tnąc z miejsca mieczem w dół. Jednak ostre nie sięgnęło drugiego Shinigami, Sora był za daleko od niego. Nie to wszakże było jego celem. W czasie w którym mówił jednocześnie zwiększał ładunek elektryczny na katanie, by w tym jednym momencie uwolnić go z całą mocą.
- Rakurai!
_________________
Bazowe reiatsu - 19 + (15)
Utrzymywane reiatsu - 10
Kolor reiatsu - Żółte
Stan zdrowia - Dobry
Character Theme
Shikai Theme
 
 
     
Kazu 


Dywizja: II
Stanowisko: Ex-Kapitan
Wiek: 1
Zanpakutou: Kula do podpierania obolałych pleców.
Wysłany: 2012-09-28, 02:48     

Twoja zanpaktou już więcej nie przemówiła, nie wydusiła nawet z siebie jednej sylaby, gdzieś w oddali słyszałeś jej chichot, cichy i znikający z każda sekundą. A może było tylko złudzenie wywołane tym wszystkim, grunt, że zostaliście z przeciwnikiem sam na sam. Jeden na jednego, tak jak by tego wymagało święte prawo uczciwych pojedynków.
Byłeś po rozmowie ze swoim pogromcom, uświadomiwszy sobie kilka rzeczy stałeś na przeciw wrogu, od którego pokonania zależało wiele żyć, w tym twoje. Nie mogłeś ustąpić, nie w takim momencie.

Skupiłeś całą moc w swoim pogromcy, nigdy wcześniej nie używałeś tej mocy nie miałeś pojęcia co się może stać, ufałeś jednak kobiecie, która znajdowała się w środku, pewne dziwne przeczucie przenikało twoją osobę niczym woda gąbkę, byłeś pewien że się uda.

Fala elektryczności pognała w zaskoczonego gościa, nie wiedział, że potrafisz używać więcej niż jednej umiejętności, byłeś dywizjonistom, dziwny był fakt, że znałeś imię swojego zanpaktou, a co dopiero potrafiłeś go odpieczętować.
Błyskawiczna fala błyskawic dotarła do wroga trafiając go bezpośrednio, oplatając i okalając niczym przeciwdeszczowy płaszcz.
Jasne światło, bardzo jasne, oślepiło na chwilę, by przestać emanować energią i odsłonić wroga. Całego poparzonego, rannego i dychającego powoli, ostrożnie z trudem.
- Tsss, śmieciu... nie wiedziałem, nie mogłeś przecież... nieważne. I tak pokonam cię własną bronią. - zaczął emanować olbrzymią ilością reiatsu, które dusiło w gardło, był silny i to bardzo, kto wie czy nie dorównywał mocą kapitanowi w tym momencie. Skąd jednak brał tyle energii? Wszystko jakby gromadzone było w pogromcy.
- Zabije cię własnym zanpaktou.... Ban-Kai - za chwilę miecz miał zmienić się nie do poznania. Serce zamarło w bezruchu, jakby stanęło. Sekundy stanęły się minutami. Ogarnęło cię dziwne uczucie, wiedziałeś, że musisz uciekać ale wpatrywałeś się ostrze, chcąc ujrzeć jego piękno, jego prawdziwą formę, którą i ty będziesz mógł władać któregoś dnia... Było mało czasu na reakcję...
_________________
Reiatsu: 60
Shikai : 15
Bankai : 25
Kamen : 10
Ressurection : 35
Fullbring: 20
Połączenie z lalką: 25
Razem: 190
Aspekt śmierci: Żenada

Stan zdrowia: Ból w plecach spowodowany starzeniem się.

 
 
     
Ryoukou Sora 


Dywizja: XIII
Stanowisko: IV Oficer
Wiek: 16/27
Zanpakutou: Sora no Naku
Wysłany: 2012-09-28, 17:23     

Ryoukou stał zasapany niedaleko swojego przeciwnika. Uśmiechnął się delikatnie widząc, że jego atak dosięgnął renegata i dosyć poważnie go zranił. Udało mu się, sam do końca nie był pewien czy opanuje Rakurai w tak krótkim czasie. Nigdy nie próbował nawet go użyć, był to jego pierwszy raz. Skutki były przynajmniej zadowalające, drugi Shinigami został dosyć poważnie ranny, widać było że długo nie pociągnie. Przynajmniej na pierwszy rzut oka.
Gdy Sora usłyszał ostatnie dwa słowa, które wypowiedział renegat jego serce jakby przestało bić. Wydawało mu się, że czas stoi w miejscu. Po czole zaczęły spływać mu kropelki potu, i to nie ze zmęczenia. Ręce drżały mu lekko, serducho po chwili znów zaczęło bić, jednak z o wiele większą częstotliwością.
Ban-Kai... Ale jak?! Naku! Ten skurwiel potrafi użyć twojej ostatecznej formy! Naku! Odezwij się! Zanpakutou milczało, krzyki Ryou nie dochodziły do dziewczyny. Chłopak nie miał czasu na rozmyślanie. Od jego działań zależało życie całego oddziału. Odetchnął głęboko i ruszył do tańca śmierci.
Spod nóg dywizjonisty błysnęły iskierki. Sora jak najszybciej chciał dostać się do renegata, by zakończyć czym prędzej walkę. Już w takcie używania Hikari no Sokudo wyciągnął przed siebie dwa złączone palce i bez wymawiania przyśpiewki użył Czwartego Zaklęcia Zniszczenia.
- Byakurai! - Krzyknął tylko. Nie czekając na reakcję drugiego Boga Śmierci ponownie skupił wyładowania elektryczne na ostrzu katany. Kilka milisekund później uwolnił ów ładunek prosto w kierunku przeciwnika. Ostatecznie, będąc tuż obok niego zdecydował się na dosyć ryzykowne zagranie. Dosłownie ułamek sekundy przed zderzeniem się z oponentem rzucił mu na oczy Bakudou no Nijuuichi, Sekienton. Modlił się w duchu by tamten nie zdążył wykonać uniku. Ostrze Sory od razu poszło w ślad za Kidou. Iskierki błysnęły na klindze, która miała za zadanie przebić ciało renegata w śmiercionośnym pchnięciu. Chłopak naparł na niego całym swoim ciężarem, chcąc by ten cios był ostatnim jaki zada w tej potyczce.
Naku, chciałbym lepiej cię poznać po tej walce. Wiem, że nie poświęciłem ci dużo czasu, jednak nie znam się dobrze na relacjach Zanpakutou i Shinigami. Mam nadzieję, że mi to wybaczysz. Trzymaj za mnie kciuki!
_________________
Bazowe reiatsu - 19 + (15)
Utrzymywane reiatsu - 10
Kolor reiatsu - Żółte
Stan zdrowia - Dobry
Character Theme
Shikai Theme
 
 
     
Kazu 


Dywizja: II
Stanowisko: Ex-Kapitan
Wiek: 1
Zanpakutou: Kula do podpierania obolałych pleców.
Wysłany: 2012-10-01, 08:26     

Sora musiał działać miał zaledwie kilka krótkich sekund, ulotnych jak ulotka chwil zanim wróg odsłoni drugą formę ostrza jakie dzierżył w dłoniach jego wróg, miał zamiar podjąć desperacką próbę przerwania tego procesu, który mógł być już w finalnej fazie.
Skoncentrował reiatsu w nogach tworząc charakterystyczne dla swojej techniki małe iskierki, które dały niemałego boosta szybkości.
Z niebywałą prędkościa przemieścił się w kierunku swojego przeciwnika, który natychmiast przerwał dotychczasową czynność aby skupić się na defensywie. Dzięki temu wystrzelony w jego stronę Byakurai został skrzętnie wyminięty. Wszystko dzięki szybkości, która była wzmacniana skopiowaną techniką. Kolejny atak wyprowadzony w jego stronę został o dziwo zatrzymany.
Nie wiedziałeś co się dzieje, katana wyprowadzona we wroga natrafiła na bardzo potężną zaporę stworzoną z łańcuchów?
Czyżby to była jedna z jakiś tanich sztuczek? Tak mogłeś sądzić lecz jeszcze przez krótką chwilę, gdy wyczułeś kolejne źródło reiatsu, którego siła była na poziomie wyższym niż standardowego porucznika. Pojawienie się nowej osoby na scenie wprowadziło lekkie zamieszanie, zamęt lecz zminiło całkowicie lost pojedynku. Gdy spojrzałeś dookoła widziałeś wszędzie ten sam widok, każdy zombiak jak i shingami, który z tobą walczył był zostali obezwładnieni stalowymi łańcuchami będącymi niemal wszędzie. Skrępowani nie mogli się ruszyć.



To jednak nie był koniec całej popisowej sztuki, srebrne włosy przemknęły obok ciebie, a w raz z nimi ich właścicielka. Jej niebywała szybkość wprawiła by w kompletne osłupienie niemal każdego, tak samo jak precyzyjne cięcia, które wykonywała. W zaledwie kilkanaście sekund rozprawiła się z każdym potworem zostawiając sobie najbardziej smakowity kąsek na koniec.
- Myślałam, że będziecie beznadziejną przynętą, a jednak ten gamoń chwycił haczyk jak jakiś śmieszndy karaś - teraz mogłeś się przyjrzeć osóbce, która wpadała na imprezie. Od razu poznałeś wredną i suczowatą panią porucznik, za której rozkazem zostałeś wysłany właśnie tutaj.


Wolnym krokiem zaczęła zbliżać się do wrogiego shinigamiego..
- Nisko upadłeś i to bardzo... żeby kraść moce nawet takim słabeusza jak on.... - to raczej nie było pocieszające, w końcu dziewczyna wspominała o tobie i to raczej nie w kolorowych barwach.
Złapała swojego zanpaktou oburącz i wzięła głęboki zamach, jednym prostym cięciem niemal z chirurgiczną precyzją oddzieliła głowę od reszty ciała. Łeb niczym piłka przeturlał się kilka metrów i zatrzymał.

Chwilę po tej interwencji na placu boju pojawiło się kilku członków czwartego oddziału, którzy zajmowali się rannymi.

- Nic tu po mnie - powiedziała po raz kolejny dziewczyna mierząc wszystko wzrokiem, następnie otwierając bramę senkai i pakując się do środka.... W ślad za nią ruszyła reszta ekipy zabierając wszystkich rannych ze sobą
_________________
Reiatsu: 60
Shikai : 15
Bankai : 25
Kamen : 10
Ressurection : 35
Fullbring: 20
Połączenie z lalką: 25
Razem: 190
Aspekt śmierci: Żenada

Stan zdrowia: Ból w plecach spowodowany starzeniem się.

 
 
     
Kiero
[Usunięty]

Wysłany: 2012-10-04, 11:00     

MG MODE


W chwili gdy została otwarta brama Senkai stało się coś dziwnego, co zapewne zaintrygowało młodego dywizjonistę. Z przejścia wyłoniło się kilku shinigami, lecz jakimś cudem nie zostali zauważeni przez wchodzących do środka. Bogowie śmierci, którzy właśnie opuścili Seretei skierowali swoje kroki w kierunku morza. Temu działaniu towarzyszyło także narzekanie ze strony jednego z nich. - Rany, to miała być Karakura... Teraz musimy iść na nogach... Mam nadzieję, że tamci na nas zaczekają... - Po tych słowach oddalili się. A młody dywizjonista postanowił pójść ich śladem...

//Sora masz [z/t] i zapraszam tutaj//
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Szybka odpowiedź
Użytkownik: 


Wygaśnie za Dni
 
 
 
 
 
 
 



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template bLock v 0.2 modified by Nasedo
Strona wygenerowana w 0,21 sekundy. Zapytań do SQL: 27


Załóż : Własne Forum lub Własną Stronę Internetową