Pathred Bleach PBF Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Statystyki Rejestracja  Zaloguj  Album
 Ogłoszenie 

Zapraszam do wzięcia udziału w pozafabularnej -> sesji osadzonej w settingu wikingów


Poprzedni temat :: Następny temat
Otwarty przez: Daragon
2011-07-03, 20:10
Park przed Barakami V oddziału
Autor Wiadomość
Daragon 
Administrator
Prof. Stalowa Dłoń


Dywizja: XII
Stanowisko: Porucznik
Zanpakutou: Leucaspis
Ressurection: 21
Wysłany: 2011-06-24, 20:42     

- Co teraz mój drogi?
Zapytała Anzhela spoglądając na mężczyznę, który dał się zgrabnie wykorzystać.
- Dobrze się sprawiłeś...
Pogratulowała chłopakowi dziewczyna klepiąc go po klacie.
- Chociaż byli i lepsi.
Dodała złośliwie zaczynając powoli się ubierać. Miała dokumenty i doznała trochę przyjemności, wszystko szło ku lepszemu. Czuła się jakoś swobodniej w swoim ciele po raz pierwszy od dłuższego czasu. Czuła radość niemającą żadnego źródła, nie była to wcale przyjemność. To przez jej "body". Tak jakby zmieniło się.

Jednak Anzhela Stein nie była by tą Anzhelą Stein gdyby nie chciała więcej, zawsze brała tyle ile mogła. Jako, że jej ubranie było nieco w nie stanie chwyciła za czarną koszulę Isaki, grzecznie i urokliwie jak kotek pytając.
- Mogę? Bo trochę zimną mi się zrobiło?
Isaka Shinkuro nigdy nie widział tak ładnego uśmiechu i pogodnej twarzy u kobiety.
_________________


Reiatsu Bazowe: 27
Aktualne Reiatsu: 27
Stan Zdrowia: Błogosławiony.

Arma Cantus - Not myself tonight
Anzhela Stein Theme - My Apocalypse
Mjollnir Theme - Spit it out

"I dziwił się Anhelli, że była spokojną
o przyszłość, popełniwszy niegdyś zbrodnię
wielką, a nawet krwią mając znamazane
ręce."

- "W mroku gwiazd", Tadeusz Miciński



Jak dobrze wiecie BRIO+ jest najlepszym PBF'em na świecie.
 
 
     
Isaka
[Usunięty]

Wysłany: 2011-06-24, 23:28     

-No pewnie, chyba nie uważałaś mnie za jakiegoś słabiaka…

Ta cała sytuacja sprawiała że byłem coraz bardziej zmieszany, ale to normalne dla człowieka gdy doświadcza czegoś czego nigdy wcześniej nie doświadczył. Dla niektórych taką sytuacją mogło być jazda z dużą prędkością albo pływanie na dużej głębokości. Dla mnie było to, nie chodzi mi o bzykanko ale po prostu brak złości w kierunku płci przeciwnej. Normalnie te emocje zawsze towarzyszyły mi kiedy zbliżałem się do jakieś kobiety, ale teraz nic takiego nie czułem. Ani złości, ani pogardy. Czułem się miło, spokojnie… I to było dla mnie jeszcze dziwniejsze. Wcześniej myślałem że jestem uwolniony od tych uczuć, że mi przysługują tylko te złe. Niestety wygląda na to że w dalszym ciągu jestem człowiekiem…. Jednak to wydarzenie wcale mnie nie zmieniło, zawszę uważałem takie uczucia za oznakę słabości. I dalej tak uważam, choć w obecnej chwili trudno mi było się wpieniać. Nawet się ciut zarumieniłem gdy mnie poprosiła o moją koszule, kiwnąłem jej głową na znak aprobaty. Ewentualnie jeszcze mnie zastanawiało czy ona coś do mnie nie poczuła, jednak w duchu dalej uważałem ją za rozsądną shinigami i że powstrzyma się ot takiego debilnego zachowania jak np.: „zakochanie się po szybkim numerku”. Ale wydawała się być mądrą więc się za bardzo nie martwiłem tym, jeszcze akurat by mi tego brakowało. Głupiej zakochanej nastolaty która by za mną latała. Choć i tak musiałem se znaleźć jakąś nową maskę. Też się powoli zacząłem doprowadzać do porządku, wpierw trzeba było wstać. A mi się nie chciało za bardzo bo trawka była wygodna, ale jak mus to mus. Jeszcze się trochę podrapałem po głowie, akurat zauważyłem że moje włosy które zwykle sterczą teraz oklapły. Właściwie nie zwracałem na to większej uwagi, tak zbierając się pomyślałem że dalej jestem w punkcie wyjścia.

-Hmm… A tak właściwie to co takiego miałem robić?.... Kurde skleroza nie boli, akurat. Hmm... A no faktycznie, miałem się dowiedzieć co tu się stało…. Taicho chyba się nie spodoba to że zamiast szukać informacji puszczam się z jakimiś losowymi shinigami… To będzie na tyle z moich miłych stosunków z kobietami, nic nie trwa wiecznie….

Tak myśląc przypomniałem sobie również ze ona w dalszym ciągu nic mi nie powiedziała. Pytałem się jej wcześniej o seireitei ale nawet mi nie odpowiedziała tak albo nie, cóż warto było spróbować.

-Słuchaj, to ty w końcu wiesz co się stało z seireitei? Miałem dla swojej taicho znaleźć jakieś informacje, my wróciliśmy tu dopiero po tej katastrofie więc nic nie wiemy. Jeśli ty też nic nie wiesz to spoko, choć było by mi na rękę gdybyś wiedziała.

Zachowanie w stylu pana miłego nie było dla mnie irytujące, ale po prostu czułem się nieswojo. Brakowało mi tej złości i pogardy jakaś rzucałem do innych w każdym swoim słowie. Choć teraz nie czas by się zajmować takimi pierdołami, po jakimś czasie wrócę do swojego normalnego ja.
Ostatnio zmieniony przez Isaka 2011-07-03, 00:43, w całości zmieniany 4 razy  
 
     
Daragon 
Administrator
Prof. Stalowa Dłoń


Dywizja: XII
Stanowisko: Porucznik
Zanpakutou: Leucaspis
Ressurection: 21
Wysłany: 2011-06-25, 02:04     

Powstała przeciągając się wyniośle patrząc na słońce. Dzieliły ją trzy godziny do momentu w którym w dwunastej dywizji w biurze wyłączą światła a ona będzie mogła spokojnie myszkować w tej stalowej twierdzy dwunastego dywizjonu. Zachód zaczynał się wyjątkowo pięknie. Anzhela patrzyła na niego w nieco zbyt dużej koszuli, jednak to i tak byłoby lepiej niż miała być zaplamiona. Miała nadzieje, że chłopaka będzie wiedział, że to tylko przelotna miłość. W każdym razie i tak nie miała by ona na pełną realizację w końcu i tak za dwadzieścia cztery godziny, będzie uważana za zmarłą. Bo tylko przez śmierć można było doprowadzić do reinkarnacji. Nowego życia.

Padło pytanie, wcześniej nie mogła na nie odpowiedzieć. Póki nie wiedziała ile czasu jej to zajmie. Teraz z braku lepszych możliwości, mogło to i owo wspomnieć, nawet dużo.

- Co się stało? Nie wiesz? Katastrofa. Chociaż myślę, że to niedopatrzenie Gotei 13, że paskudztwo dostało się w sferę czystych dusz i Rukongai. Choć musiał się ktoś postarać, skoro dość duża część populacji została zwyczajnie starta na pył, który teraz większość zamiataczy może sprzątać z ulicy. W sumie każdy kto przeżył był wielkim szczęściarzem, mało kto mógł wpłynąć na swój los, skoro nawet karda kapitańska obróciła się w pył, więc chłopcze powinieneś się cieszyć. Dziękuj temu w kogo wierzysz, Bogu, Buddzie, Allachowi, albo słodkiej nicości jeśli jesteś ateistą!

Dodała odwracając się w stronę chłopaka, wciąż stali na tej idealnie wystrzyżonej trawie, a ona wciąż nawet nie znała imienia chłopaka, a on znał jej co prawda fałszywe, ale nie ulegało wątpliwości, że w czymś ją przewyższał. W sumie nie było to istotne, w końcu w Seiretei liczyła się ranga. Nie zwróciła uwagi na jego odznaczenia.

- Dobrze... Ja odpowiedziałam na twoje pytanie złotko, to teraz ty mi powiesz kim jesteś w Seiretei? W końcu Ty wiesz kim ja jestem, nieprawdaż?

Zdanie to zakończyło się drapieżnie, tak jakby Jane Hicki miała jeszcze coś do ukrycia.
_________________


Reiatsu Bazowe: 27
Aktualne Reiatsu: 27
Stan Zdrowia: Błogosławiony.

Arma Cantus - Not myself tonight
Anzhela Stein Theme - My Apocalypse
Mjollnir Theme - Spit it out

"I dziwił się Anhelli, że była spokojną
o przyszłość, popełniwszy niegdyś zbrodnię
wielką, a nawet krwią mając znamazane
ręce."

- "W mroku gwiazd", Tadeusz Miciński



Jak dobrze wiecie BRIO+ jest najlepszym PBF'em na świecie.
 
 
     
Inubis
[Usunięty]

Wysłany: 2011-07-01, 12:49     

MG MODE ON





Dużo się ostatnio wydarzyło w życiu młodego Shinkuro, najpierw katastrofa. Później walka na Ziemi, teraz "przygoda" z panią Porucznik. Oczywiście nawet ona nie mogła wiedzieć, że tę sytuację wykorzysta jej kapitan.
Kyuuseki Shinkuro Isaka był idealnym obiektem. Oboju kochanków nie dane było dokończyć tej rozmowy. Niebo przesłonił motyl piekielny. Powolnym ruchem zbliżał się do oficera. Lekko niczym tancerz, którego partnerem był wiatr. Pełnymi gracji machnięciami swoich skrzydeł przemierzał nieboskłon.
Delikatnie usiadł na ramieniu towarzyszki.
Cytat:
Shinkuro Isaka
Zostałeś powołany przez Wydział Rozwoju i Technologii XII Oddziału Obronnego Seireitei jako członek projektu badawczego "Poznanie"

Wiadomość także zawierała dane dotyczące miejsce prowadzenia owego projektu.



__
Zapraszam tutaj
 
     
Isaka
[Usunięty]

Wysłany: 2011-07-03, 20:33     

Cóż niestety nie udało mi się od niech wyciągnąć nic super hiper satysfakcjonującego, ale zawsze lepsze jest to niż nic. Ale akurat jeszcze się zaczęła wypytywać o mnie, jakby po prostu nie mogła se darować.

-9 oficer 10 oddziału, Isaka Shinkuro. Co tu robiłem już wiesz bo ci przedtem powiedziałem.

Cóż mimo że poniekąd dostałem swoje informacje, to jednak dalej jej zachowanie wcześniejsze było dla mnie zagadką. Postanowiłem się coś więcej od niej dowiedzieć, podszedłem do niej od tyłu i oplotłem ją ramionami tak że lewą ręką trzymałem jej dłoń a moja prawa spoczęła na rękojeści jej zanpaktuo. Nie chciałem by znów zaczęła szaleć jak ostatnio, w ten sposób przynajmniej choć trochę ją spacyfikowałem.

-Może coś tam o tobie wiem, jednak w dalszym ciągu twoje wcześniejsze akcje są podejrzane… Te twoje dokumenty, są dla ciebie ciut zbyt ważne. Może zechcesz mi powiedzieć więcej o tym co miałaś zamiar zrobić z tymi papierami. Co ty na to żabciu?

Przy normalnych parach takie ksywki mają na celu pokazanie emocji jaka jedna osoba czuję do drugiej, jednak mój ton nie wskazywał na nic takiego. Do tego małe niebieskawe światło kumulujące się w wskazującym placu lewej dłoni, było to wycelowane prosto w jej brzuch. Powinna się skapnąć że oznacza to żeby nie robiła nic dziwnego bo się to źle dla niej skończy. Powoli miałem zamiar bardziej na nią nacisnąć, jednak pojawił się piekielny motyl. Który niósł ze sobą dość ciekawe lecz mimo wszystko upierdliwe informacje. Po usłyszeniu ich puściłem shinigami i powoli zacząłem się zbierać.

-Doprawdy, jakby nie mieli nic innego ciekawego do roboty. Upiekło ci się dziś, nie mam czasu się tu z tobą zabawiać… erm, nieważne. Jednak mam nadzieje że nie ty stoisz za tym całym kataklizmem, jak tak to musiał bym cię przyprowadzić przed rade 46 bez żadnych kończyn. Jeśli masz zamiar stąd zniknąć zrób to najszybciej jak się da, bo po tym eksperymencie wrócę po ciebie a wtedy na pewno wyśpiewasz mi wszystko co wiesz. Ale na chwile obecną mam inne plany, narka.

Poszedłem w swoją stronę, inni na moim miejscu pewnie by jeszcze dali jej buziaka na do widzenia. Ale ja już otrząsnąłem się z tych „ciepłych” emocji, znów powróciła ochota by kogoś poturbować. Ale wpierw musiałem się przejść do tych debili z XII na ten ich eksperyment, przysięgam jak mi się to nie spodoba to robię z nich krwawą miazgę. Ale wpierw przydało by się znaleźć zastępstwo dla mojej maski.

[zt]
 
     
Daragon 
Administrator
Prof. Stalowa Dłoń


Dywizja: XII
Stanowisko: Porucznik
Zanpakutou: Leucaspis
Ressurection: 21
Wysłany: 2011-07-15, 19:22     

Anzhela uśmiechnęła się słysząc o eksperymencie, bo nieco o nim wiedziała. Jako porucznik wstyd byłoby nie wiedzieć. Sama miała pewien wkład w jego realizacje, przybijając do niego swoją pieczątkę. Szczególnie nalegał na to Trinax Desolve, szef Horusa i jednocześnie zarządca wydziału badań. Wiedziała, że pragnie on wywyższyć swoją grupę, jednak ten eksperyment był naprawdę ciekawy. Pozwalał zagłębić się w psychikę shinigami. Poznanie psychiki każdego Boga Śmierci pozwalało na znaczne zwiększenie skuteczności działań. W końcu dowodzący wiedzieli na co podatny jest umysł każdego shinigami. Teoretycznie stanowiło to pożywkę dla systemu tortur, zawsze o wiele lepsze były tortury psychiczne, lepiej nakłaniały do zeznań.

Dziewczyna wzięła sobie słowa Isaki do serca, a raczej przyswoiła je sobie. W końcu nie wniosły one nic nowego, jedynie potwierdziły obawę, że musi się śpieszyć, jak najszybciej spalić swoje ślady i opuścić Seiretei. Bez poszlak, śledczy nie będą w stanie nic jej zrobić. Nie namierzą jej, a nawet jeśli nie spostrzegą się czym dysponuje. Na twarzy oczywiście nie było tego widać, bo to się działo pomiędzy nią a Shinkuro to był istny teatr. Każdy odgrywał swoją rolę. Dwie Talmy - shinigami, którzy założyli maski na swoje maski. Pożegnała mężczyznę z którym tak impulsywnie i namiętnie przeżyła parę minut. Szczerze mówiąc nawet go polubiła, był na tyle inteligentny. To że ją odrobinę przejrzał, zaimponowało to jej. Było to nic, bo takiego enigmatu jak Anzhela nie łatwo było prześwietlić. Jednak to przełamanie pierwszej skorupki sprawiło, że miała dla niego szacunek. Większość będących tutaj głupców i sprzedawczyków nie zrobiła nawet małego kroku. Godzina zero zbliżała się nie ubłaganie. Dziewczyna wstała, bo musiała się przygotować ku wypadowi po kartotekę. Nie mogła tego zrobić w brudnym ubraniu... Ruszyła do swojego bliskiego przyjaciela "Vlada" chciała się z nim pożegnać. On na pewno ją zrozumie i wysłucha.

[zt]
_________________


Reiatsu Bazowe: 27
Aktualne Reiatsu: 27
Stan Zdrowia: Błogosławiony.

Arma Cantus - Not myself tonight
Anzhela Stein Theme - My Apocalypse
Mjollnir Theme - Spit it out

"I dziwił się Anhelli, że była spokojną
o przyszłość, popełniwszy niegdyś zbrodnię
wielką, a nawet krwią mając znamazane
ręce."

- "W mroku gwiazd", Tadeusz Miciński



Jak dobrze wiecie BRIO+ jest najlepszym PBF'em na świecie.
 
 
     
Kammitora
[Usunięty]

Wysłany: 2011-10-08, 10:51     

Wychodząc z baraków przybyłem właśnie tutaj. Rozejrzałem się wokół. Drzewa, kwiaty i trawy właśnie kwitły. Najwyraźniej był to okres w roku, gdzie wszystko kwitło. Było dość ciepło, niebo było bezchmurne. Postanowiłem przejść się po parku. Idąc, myślałem o Danominaru i ojcu.

- Od tamtego zdarzenia nie widziałem ojca ani Danominaru. Nie wiem co mam zrobić. Zacząć najpierw szukać ojca czy udać się do Hueco Mundo szukać Danominaru? Nie... Jestem za słaby by tam iść. Nic bym nie osiągnął. Powinienem rozpocząć poszukiwania ojca i... Oczyścić jago imię... - pomyślałem.

Zobaczyłem wielkie drzewo wiśni. Jego kwiaty właśnie kwitły. Te różowe płatki były bardzo piękne. Postanowiłem przysiąść przy tym drzewie. Zasnąłem. Spałem z kilka godzin. Obudził mnie chłodny wiatr. Wstałem i poszedłem sprawdzić, czy nikt mnie nie szukał w barakach.

z/t
Ostatnio zmieniony przez Kammitora 2011-10-08, 15:18, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Kitsune Shito 
7 Oficer


Dywizja: V
Wysłany: 2013-05-13, 21:08     

Oficer stał sobie na słońcu z rękoma założonymi za głową i patrzył przez powieki na piekące słońce.
-Ale nuda. Gdzie wszystkich wywiało? Nawet nie ma z kim się przywitać... Jedynie papierki mnie odwiedzają, a nawet ich nie lubię. Mogli by ograniczyć te całą biurokrację bo za tym biurkiem można świra dostać i nadwagi...
CZEMU MÓWISZ DO SIEBIE? NIKT NIE SŁUCHA TWOICH NARZEKAŃ, WIĘC WEŹ SIĘ ZA COŚ POŻYTECZNEGO
W odpowiedzi na głos Zanpakutou shinigami rozłożył się wygodnie pod drzewem.
-Może potem. Teraz bym się zdrzemnął trochę... - i po chwili zapadł w sen. O dziwo nie dotyczył on zasypania świata stosami papierów, a przygodą i wspomnieniem walk odbytych za życia na Ziemi w obronie Ojczyzny.
_________________
Stan zdrowia: Doskonały
Baza Reiatsu: 12 [+15]
Utrzymywane Reiatsu: 12
Kolor Reiatsu: Biel przeplatana Fioletem

Main historic theme
Character theme

KP

__________________________________

NIGDY NIE BYŁEM PEWIEN, CO JEST DOBRE, A CO ZŁE, odparł Bill Brama. NIE JESTEM NAWET PEWIEN, CZY ISTNIEJE TAKIE COŚ JAK DOBRO. ALBO ZŁO. TO TYLKO MIEJSCA, GDZIE SIĘ STOI. - Śmierć ("Kosiarz", Terry Pratchett)
 
 
     
Kitsune Shito 
7 Oficer


Dywizja: V
Wysłany: 2013-05-28, 22:39     

Bożek zbudził się nagle czując potężny skok reiatsu w okolicy, jak również zbudził go chłód przejmujący od ziemi. Wstał mimo wszystko powoli, przeciągnął się i ziewnął. Stanął jak wryty spoglądając na niebo.
-Co jest? Przespałem cały dzień na trawniku i nikt mnie nie obudził? Ojojoj... Co się tam dzieje?
Poczucie obecności Pustego, silnego Pustego, w Seiretei wzbudziło w nim niepokój odczuwalny przez dreszcz przebiegający wzdłuż kręgosłupa. Zrozumiał dlaczego nikt go nie obudził - są ważniejsze rzeczy do zrobienia.
Złowroga aura przywróciła natychmiast wspomnienia sprzed raptem kilkunastu lat, które przesiedział w społeczności to doszkalając swoich dywizjonistów, to walcząc z papierami. Miecz pragnie krwi, ciało pragnie ruchu, a umysł pragnie pozostania żywym, zdając sobie sprawę z przewagi "gościa".
Może lepiej się ruszę i rozbudzę oddział zanim będą jakieś konkretne rozkazy? Zaczęły pojawiać się kolejne skupiska energii, ledwo wyczuwalne z tej odległości i wszystkie w rejonie baraków I dywizji.
-Co to ma znaczyć? Jakiś zlot wielbicieli architektury starojapońskiej w wersji Bogów Śmierci? I jak oni się wszyscy tu dostali?!
Oficer poprawił strój, sprawdził miecz i ruszył w stronę koszar V, po drodze odbierając wiadomość z Instytutu. Ciekawie się zapowiada
-Hej! Zbierzcie szybko oddział na placu! Niech wyznaczone drużyny patrolują rejon wokół dywizji, z naciskiem na kierunek południowo zachodni!

[z/t]
_________________
Stan zdrowia: Doskonały
Baza Reiatsu: 12 [+15]
Utrzymywane Reiatsu: 12
Kolor Reiatsu: Biel przeplatana Fioletem

Main historic theme
Character theme

KP

__________________________________

NIGDY NIE BYŁEM PEWIEN, CO JEST DOBRE, A CO ZŁE, odparł Bill Brama. NIE JESTEM NAWET PEWIEN, CZY ISTNIEJE TAKIE COŚ JAK DOBRO. ALBO ZŁO. TO TYLKO MIEJSCA, GDZIE SIĘ STOI. - Śmierć ("Kosiarz", Terry Pratchett)
Ostatnio zmieniony przez Kitsune Shito 2013-05-29, 00:12, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Szybka odpowiedź
Użytkownik: 


Wygaśnie za Dni
 
 
 
 
 
 
 



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template bLock v 0.2 modified by Nasedo
Strona wygenerowana w 0,2 sekundy. Zapytań do SQL: 28


Załóż : Własne Forum lub Własną Stronę Internetową