Pathred Bleach PBF Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Statystyki Rejestracja  Zaloguj  Album
 Ogłoszenie 

Zapraszam do wzięcia udziału w pozafabularnej -> sesji osadzonej w settingu wikingów


Poprzedni temat :: Następny temat
Sala szpitalna nr2
Autor Wiadomość
Ryoukou Sora 


Dywizja: XIII
Stanowisko: IV Oficer
Wiek: 16/27
Zanpakutou: Sora no Naku
Wysłany: 2012-09-10, 13:08     

Kapitanowie, którzy uciekli z Seiretei, huh. Ciekawe za co zostali skazani na śmierć. Skinął głową, gdy Yurihana wyjaśniała mu co nieco o Pogromcach Dusz. Odetchnął z ulgą słysząc, że z jego Zanpakutou nie stało się nic dziwnego. Nie minęło dużo czasu jak Głównodowodząca postanowiła go opuścić. Chłopak ukłonił się nisko.
- Dziękuję za wszystko, Soutaichou-sama! Do widzenia! - Wykrzyknął. Dopiero gdy Sayato wyszła z sali wyprostował się. Skrzywił się nieznacznie, jeszcze czując ból pleców. Jeszcze troszkę będę musiał tu poleżeć. Cholera, czeka mnie parę dni nudzenia się.
Sora postanowił rozejrzeć się po szpitalu. Nie zdążył dobrze wyjść przez drzwi, jak tuż przed nim dosyć młoda Shinigami majestatycznie przywaliła tyłkiem w podłogę. Kartki z raportu, który niosła rozleciały się na wszystkie strony. Ryoukou uśmiechnął się delikatnie i przykucnął by pozbierać raport.
- Pomogę ci. - Powiedział. - Tak pójdzie szybciej, nie sądzisz?
_________________
Bazowe reiatsu - 19 + (15)
Utrzymywane reiatsu - 10
Kolor reiatsu - Żółte
Stan zdrowia - Dobry
Character Theme
Shikai Theme
 
 
     
Kazu 


Dywizja: II
Stanowisko: Ex-Kapitan
Wiek: 1
Zanpakutou: Kula do podpierania obolałych pleców.
Wysłany: 2012-09-14, 06:11     


Na polikach młodej oficer pojawił się wyraźny rumieniec i nieśmiały choć śliczny uśmiech. Żywiołowo zbierała kartki. Duże litery teczki, w której wszystko trzymała były nie do przeoczenia "Wyspa. Nie brzmiało to zbyt epicko lub w żadnym stopniu nie zdradzało żadnych informacji.
- Dzi..dziękuje - powiedziała niepewnie jeszcze bardziej paląc buraka w tej jakże niekomfortowej sytuacji, gdy zebrała wszystko spojrzała na ciebie. Jej brązowe oczy były śliczne, aż nie sposób było się od nich oderwać. Już chciała się odezwać gdy kolejna osoba weszła w paradę.

Tym razem zjawił się ktoś o randze porucznika. Znałeś ją z opowieści, na czas gdy nie został wyznaczony nowy porucznik piastowała ona tą rangę w twoim oddziale. Jej niepozorny wygląd młodej dziewczynki był przyczyną wielu sporów i problemów w baraku, gdy ludzie ją ignorowali nie zdając sobie sprawy z posadki jaką została obdarzona. Jedno było pewne, potrafiła zajść za skórę oraz jej siła była spora..
- Gdzie ten raport, powinnaś go dostarczyć jakieś piętnaście minut temu, myślisz, że wszyscy będą czekać pod bramą senkai tak długo na ciebie? - zrugała brązowowłosą dziewczynę lecz to jej nie wystarczyło, zwróciła się także w twoją stronę.
- Kogo my tu mamy... mały przydupasek obij się w szpitalu symulując chorobę... już ja cię oduczę takiego gównianego zachowania! Oficjalnie zostajesz wyznaczony na misję! Będziesz towarzyszyć tej smarkuli i wspólnie dostarczycie te dokumenty i rapoty... Także rusz dupę, a ta oficerówna ci wszystko wyjaśni. - pani porucznik podniosła swoje ego po czym przeczesała swoje srebrne włosy i ruszyła dumna przed siebie. Ty zaś zostałeś z małą niezdarką i pomogłeś jej zgarnąć dokumenty.
_________________
Reiatsu: 60
Shikai : 15
Bankai : 25
Kamen : 10
Ressurection : 35
Fullbring: 20
Połączenie z lalką: 25
Razem: 190
Aspekt śmierci: Żenada

Stan zdrowia: Ból w plecach spowodowany starzeniem się.

 
 
     
Ryoukou Sora 


Dywizja: XIII
Stanowisko: IV Oficer
Wiek: 16/27
Zanpakutou: Sora no Naku
Wysłany: 2012-09-14, 16:02     

Ryoukou zmarszczył brwi i podrapał się po głowie. Nie był do końca pewien co właśnie zaszło. Spojrzał na brązowowłosą Shinigami z IV dywizji i uśmiechnął się delikatnie w jej stronę. Gdy już pozbierali wszystkie papiery podniósł się z podłogi i przeciągnął się delikatnie, by rozruszać jeszcze nie do końca sprawne plecy.
- Więc mam ci pomóc w misji, tak? - Powiedział - Na czym będzie ona polegać? Fukutaichou mówiła coś o dostarczeniu gdzieś jakiegoś raportu. Wyjaśnisz mi dokładniej wszystko?
Jak tylko dziewczyna opowiedziała mu o planie ich zadania przeprosił ją na chwilę.
- Za chwilę do ciebie dołączę. - Wskazał na swoje ubranie - W tym stroju nie wyjdę w końcu z szpitala, prawda?
Szybko wszedł z powrotem do sali i w trymiga zmienił biały uniform na swój strój Shinigami. Ktoś musiał mu go wyprać lub zastąpić nowym, bo był w doskonałej jakości i bez śladu brudu. Przypasał swoje Zanpakutou i wrócił do nowej znajomej.
- Jak masz na imię? Ja jestem Ryoukou Sora, dywizjonista z Juusanbantai.
_________________
Bazowe reiatsu - 19 + (15)
Utrzymywane reiatsu - 10
Kolor reiatsu - Żółte
Stan zdrowia - Dobry
Character Theme
Shikai Theme
 
 
     
Kazu 


Dywizja: II
Stanowisko: Ex-Kapitan
Wiek: 1
Zanpakutou: Kula do podpierania obolałych pleców.
Wysłany: 2012-09-15, 03:42     


- Wszystko na to wskazuje, że utknęliśmy w tym wszystkim razem... - powiedziała dość nieśmiało, czekając aż oddali się na odpowiednią odległość pani porucznik. Widocznie nie przepadała za jej obecnością i nie bardzo jej to wszystko odpowiadało, nie było jednak się co dziwić... srebrowłosa dziewczynka potrafiła zajść za skórę.
- Eto.... będę musiała.. to znaczy będziemy musieli dostarczyć te dokumenty, które mam przy sobie w jedno miejsce, znajduje się ono na wyspie - nie znam wielu szczegółów, ale z pewnością wyruszymy do świata żywych, żeby się tam znaleźć. Dołączymy do oddziału badawczego, który jest już tam na miejscu, ja miałam zostać w razie gdyby była potrzebna pomoc medyczna... Tyle wiem - wzruszyła ramionami po czym kiwnęła głową i poczekała aż się przebierzesz. Gdy już była gotowa do drogi pośpiesznym krokiem ruszyła na przód, a ty w ślad za nią.
- Mam na imię Miyuki, Acerano Miyuki. - powiedziała i uśmiechnęła się nieśmiało.

Minęło kilka, kilkanaście minut gdy znaleźliście się przed wielkim, błękitnym portalem. Czekał już na was zespół shinigami z Korpusu Kidou, którzy ustawili i ustabilizowali portal... wszystko było gotowe by przejść na drugą stronę
_________________
Reiatsu: 60
Shikai : 15
Bankai : 25
Kamen : 10
Ressurection : 35
Fullbring: 20
Połączenie z lalką: 25
Razem: 190
Aspekt śmierci: Żenada

Stan zdrowia: Ból w plecach spowodowany starzeniem się.

Ostatnio zmieniony przez Kazu 2012-09-15, 03:43, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
     
Ryoukou Sora 


Dywizja: XIII
Stanowisko: IV Oficer
Wiek: 16/27
Zanpakutou: Sora no Naku
Wysłany: 2012-09-15, 08:55     

- Miyuki-chan? Ładnie. - Stwierdził Ryoukou gdy szedł za dziewczyną. Szybko opuścili szpital i kierowali się w stronę Bramy Senkai. Druga wizyta w świecie żywych, huh. Ciekawe czy tym razem będzie równie emocjonująca co ostatnio...

z.t
_________________
Bazowe reiatsu - 19 + (15)
Utrzymywane reiatsu - 10
Kolor reiatsu - Żółte
Stan zdrowia - Dobry
Character Theme
Shikai Theme
 
 
     
Aki
[Usunięty]

Wysłany: 2012-09-29, 03:17     

Wszystko toczyło się tak szybko - nie było mowy by ogarnąć to wszystko jednocześnie umysłem, zbyt wiele, znacznie zbyt wiele. Cała ta piramida, Cheops, Strażnicy - wszystko to posiadało swój ukryty sens, który w znacznym stopniu wpłynął na życie i usposobienie młodego Boga Śmierci. To była walka o wszystko i o nic - przegrał ją już na początku, obiecując coś sobie. Całe te zdarzenia nadal krążyły po jego głowie nie mogąc przejść, był w cholernej pułapce podświadomości, która detal po detalu przypominała mu wszystkie zarówno dobre jak i złe chwilę podczas pobytu tam. Był w śpiączce - cholernej śpiączce. Liczne obrażenia - wycieńczenie zarówno psychiczne jak i czysto fizyczne, nie wytrzymał - kilka miesięcy trwał jego pobyt w tym stanie w całym tym pieprzonym szpitalu. Światło, pieprzona światłość, której nie spodziewał się pod żadnym względem, światełko w tunelu, które wyznaczało koniec tej drogi, przeżywanych cierpień, myśli, które pałętały się po głowie bez większego sensu. Charakterystyczne, szpitalne odgłosy, ciche kroki ludzi przechodzących przez korytarze, biel ścian, która otaczała i sprawiała uczucie chłodu, lecz jednocześnie spokoju ducha. Powolny, nieco ślamazarny ruch palców, które były tak długo unieruchomione, teraz wszystko stopniowo powracało do normy, normalności, która powinna przyjść już tak dawno. Chłopak wprost momentalnie poderwał się lądując na posadzce, zrywając przy okazji wszystkie ''kable", które były do niego podpięte - szalona agonia na ziemi, chęć uczynienia czegoś tak odległego aktualne i dość trudnego. Momentalnie począł wodzić ręką w poszukiwaniu obu swych mieczy, które tak wiele dla niego znaczyły a musiał się ich wyzbyć ze względu na obietnicę, która złożył.
-Jeden strażnik... sam na sam, wygrałem... Cheops... stwory... kurwa mać, pieprzona pierwsza walka w, której poległej i przeżyłem tylko dzięki litości jednego z tych ludzi...- gadał pod nosem, pomimo tego dość głośno - jak dało się wychwycić jego dokonania były dosyć wysokie jak na zwykłego oficera, a mimo to nadal nie czuł się szczęśliwy z tego wyniku ze względu na jedną porażkę. Po kilku chwilach uchwycił swe miecze, pomimo krzątających się wokół niego członków czwartej dywizji starał się uczynić to co musiał. Był odciągany - starali się go znów przełożyć na łóżko, lecz nie dawał za wygraną - mocniejszym zamachem odepchnął kilku dywizjonistów, którzy złożyli się niczym domino, to była ta chwila. Dało się uchwycić dziwny blask w jego oczach, łzy, które powoli się zakręciły, odwiedzając jego policzki.
-Przepraszam... Dorei- mruknął jeszcze pod nosem, dosyć drżącym głosem. Oba miecze zostały pozbawione sayi - odrzucił je po prostu na bok zostawiając same obnażone ostrza, które tak pięknie lśniły, posiadały w sobie pewne piękno.
-[i]Proszę, Oficerze! Niech się Pan uspokoi![/b]- krzyki cały czas wydobywały się z ust członków czwartej dywizji, którzy byli bezsilni wobec nagłego przypływu sił jak i adrenaliny u chłopaka - nie pozwalał się dotknąć, nie chciał jednak nikomu zrobić krzywdy, to miała być jego ostatnia walka w życiu, zawiódł, poległ, złamał swoje święte zasady, które nakazywały po przegranej zwyczajnie śmierć. Trzymał oba miecze w dłoniach, dosyć pewnie - jego ciało powoli zaczęła otaczać czarna energia duchowa, która miała w sobie coś nietypowego, coś nie do opisania - pewną mroczność, która nie była częstym przypadkiem jeśli mowa o Shinigami. Po prostu momentalnie wbił wakizashi w podłogę - katanę zaś uchwycił oburącz układając w charakterystyczny sposób tak aby się najzwyczajniej w świecie nią przebić, zginąć i w końcu doznać tego spokoju. Ostatnia chwila - dzielił go mały ruch od wykonania wyroku na siebie na swoje życie.
-Nie pozwolę... Aki... żegnaj - w głowie rudzielca rozległ się charakterystyczny głos, który miał być sygnałem by zacząć działać, gdyż to co planował mogło nie wypalić - wykonał typowy ruch, przymknął oczy. Nie było zimna stali, jęku bólu ani kropli krwi dookoła - po prostu brzdęk kruszącej się stali, donośny, niczym najgłośniejszy huk. Oba miecze przesiąknięte całą energią duchową oficera po prostu rozsypały się na drobne kawałeczki obijając się o podłogę - całe reiatsu po prostu w pewnej chwili prysło i rozprzestrzeniło się po całym pomieszczeniu, pozostawiając po sobie jedyną rzecz - obie rękojeści mieczy, które były jedyną rzeczą, którą posiadał Aki. Chłopak momentalnie powstał jakby nie mogąc dowierzyć w to co się stało - zachwiał się, po czym oparł o łóżko ciężko dysząc, wzrokiem omiótł ludzi znajdujących się tutaj - było z nim ciężko, cholernie ciężko, zwłaszcza teraz gdy prawdopodobnie utracił swoją moc na zawsze... zamiast odejść, został zwyczajnym wyrzutkiem, śmieciem, szarakiem bez znaczenia.
 
     
Ryoukou Sora 


Dywizja: XIII
Stanowisko: IV Oficer
Wiek: 16/27
Zanpakutou: Sora no Naku
Wysłany: 2013-05-30, 21:25     

- Sora-san, pobudka!
Chłopak otworzył oczy, czując lekki ból głowy i paru innych części ciała. W jego głowie pojawiło się standardowe pytanie, "gdzie ja kurwa jestem?". Rozejrzał się , spoglądając pierwej przed siebie, potem na siebie i w końcu na boki. Tak. Szpital. Dokładniej ta sama sala szpitalna, w której znalazł się nie tak dawno temu, po fartownym spotkaniu z tajemniczym Espadą. Uśmiechnął się ironicznie i przeciągnął. Jego stan nie był taki zły, nie został jakoś poważnie uszkodzony w czasie jego misji w świecie żywych, zaledwie kilka siniaków i migrena - do wesela się zagoi. Wstał z łóżka i spojrzał na pielęgniarkę.
- Dzień dobry, znowu tutaj wylądowałem, huh. Muszę złożyć raport Sou... - Nie zdążył dokończyć, gdy w progu drzwi pojawił się posłaniec z piekielnym motylem. Omnitsukidou? Po chwili Sora tak samo jak wielu innych Shinigami usłyszał prosty komunikat z Technologicznego centrum informacji. Kolejna inwazja. Ryou tylko skinął głową i zaczął przebierać się w swój strój Boga Śmierci. Przypasał Zanpakutou i ukłonił się pielęgniarce.
- Dziękuję za opiekę. Mam nadzieję, że jeszcze się zobaczymy. - Rzucił i wyszedł ze szpitala, kierując się w stronę Bramy Senkai. Dało się wyczuć stamtąd silne reiatsu, którego źródłem nie mógł być nikt inny jak sam Kapitan Jedenastego Oddziału i jego podkomendni.
Chłopak chwycił za rękojeść swojego Zanpakutou i rzucił pod nosem.
- Samasu, Sora no Naku. - Jego energia duchowa gwałtownie wzrosła, aż do granic możliwości chłopaka [27]. Bez tego umarłby od samej presji, jaka wywieraja zarówno jego sprzymierzeńcy jak i wrogowie. Pod stopami dywizjonisty błysnęły iskierki, a na niebie pojawiły się chmury sygnalizując użycie jednego z technik jego Pogromcy Dusz.
[z.t -> Senkaimon]
_________________
Bazowe reiatsu - 19 + (15)
Utrzymywane reiatsu - 10
Kolor reiatsu - Żółte
Stan zdrowia - Dobry
Character Theme
Shikai Theme
 
 
     
Inori Irie 


Dywizja: IV
Stanowisko: Kapitan
Wiek: 25/52
Zanpakutou: Sakume
Wysłany: 2013-08-03, 21:12     

Pani kapitan czwartego oddziału, jak co dzień czyniła swą powinność będąc na obchodzie w szpitalu. Ostatnio było mniej chorych, ale przypadki rannych raczej bywały poważne. Czyżby przez nich napotkani puści byli znacznie silniejsi? Na to wyglądało. Z drugiej jednak strony ofiarami padali dość słabi shinigami, więc nie było się czym zamartwiać. Medyczka zbliżyła się do łóżka pacjenta, któremu kilkanaście dni temu przyszyto odciętą nogę w udzie. Złączono mu tkanki, naczynia oraz kość. Był to trudny zabieg i nadeszła chwila, by sprawdzić jego pomyślność. Pielęgniarka odkryła nogę chorego.
- Spróbuj poruszać palcami u stopy. – Ozwała się pani kapitan obserwując wnikliwie kończynę. Pacjent skoncentrował całą energię, by wykonać polecenie, ale coś palce nie chciały drgnąć. Medyczka widząc jego bezcelowy wysiłek chwilowo się zaniepokoiła. Dlatego obejrzała dokładnie miejsce spojenia nogi, ale było już całkiem dobrze zrośnięte. Podniosła wzrok na leżącego na łóżku mając nieco surowy wyraz twarzy. – Wygląda to dobrze, więc mięśnie masz na pewno zastałe. Musisz codziennie ciężko trenować, chodź wydaje ci się nie możliwe teraz poruszyć palcami. Wyznaczę terapeutkę, która pokaże ci jak trenować. – Skończywszy odwróciła się dostrzegając uciekającego szczura. „Co on tu robi?! To już kolejny raz, jak widzę gryzonia na terenie Seireitei, ale pierwszy w szpitalu! To niedopuszczalne!” Twarz jej okryła się grozą i rozzłoszczona prędko udała się w pogoń za szkodnikiem, by ustalić jego kryjówkę. Wybiegła za nim nawet poza budynek, ale niestety był szybszy i zniknął jej z pola widzenia. „Niech to szlak!”Jeszcze cię dopadnę, zobaczysz! – Krzyknęła głośno, że było ją słychać w promieniu kilkunastu metrów.


[z/t]
_________________

Stan zdrowia: Bez zastrzeżeń.
Bazowe Reiatsu: 35 [+15][+25]
Utrzymywane Reiatsu: 10
Kolor Reiatsu: Purpurowy
Dodatkowa ranga: Zastępczyni Kierownika Instytutu Badawczego

Aktualny Ubiór: Avek + kapitańskie haori bez rękawów.


 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Szybka odpowiedź
Użytkownik: 


Wygaśnie za Dni
 
 
 
 
 
 
 



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template bLock v 0.2 modified by Nasedo
Strona wygenerowana w 0,39 sekundy. Zapytań do SQL: 27


Załóż : Własne Forum lub Własną Stronę Internetową