Pathred Bleach PBF Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Statystyki Rejestracja  Zaloguj  Album
 Ogłoszenie 

Zapraszam do wzięcia udziału w pozafabularnej -> sesji osadzonej w settingu wikingów


Poprzedni temat :: Następny temat
Korytarz
Autor Wiadomość
Rafael 


Wysłany: 2013-08-06, 15:16     

Ciemność stawała się coraz głebsza, aż w końcu uniemożliwiła im jakiekolwiek używanie zmysłu wzroku. Nie było by to być może aż takie złe, gdyby nie fakt, że ucichły również głosy innych arrancarów. Czyżby ten dym już ich wykończył?
-Co tak zamilkliście.
Rzucił w przestrzeń i z przerażeniem stwierdził, że nie usłyszał własnego głosu, do którego przez lata się już przyzwyczaił. Jego dłonie momentalnie przestały wydzielać wysoką temperaturę. Nie było w tym żadnego sensu, gdyż ich jedynym aktualnie celem było danie światła, a nie ciepła, lecz to nie poskutkowało. Cień pochłania każdą formę światła, więc być może trzeba podziałać czymś zupełnie odwrotnym. Arguello skupił się i w ułamku sekundy sprawił iż w pomieszczeniu zapanował mróz. Minus dziesięć stopni powinno ostudzić zapał tego popaprańca. Jeśli Privaron wyczuje jakąkolwiek różnice w działaniu umiejętności przeciwnika, zmniejsza temperaturę aż do minus czterdziestu i oczekuję na reakcję. Jeśli jednak temperatura nie ma żadnego wpływu na to, co się tutaj dzieje wyłącza całkowicie swoją zdolność, by nie tracić niepotrzebnie reiatsu i jego większość przeznacza na hierro. Stara się też po omacku natrafić na ścianę. Nie powinno być to trudne, uwzględniając fakt, że doskonale pamięta gdzie takowa się przed sekundą znajdowała. Następnie powoli przesuwa się w stronę, gdzie powinno być wyjście. Było, nie było spędził tutaj setki lat i dobrze zna te korytarze. Jedna ręką muskając ścianę, a drugą bacznie badając przestrzeń przed sobą przemieszcza się najzwyczajniej wzdłuż ścian tak, jakby to robił za dnia po prostu podążając do wyjścia. Miał głęboko gdzieś przemówienia ich gościa, walka, czy rozmowa w tym miejscu nie miała najmniejszego sensu i zaszkodziła by im tylko. To czarne gówno najpewniej chce, by pozabijali się nawzajem, szczególnie jeśli jedyne co potrafi robić, to oddawać nam nasze własne ataki.
_________________
Bazowe reiatsu: 33 (+30)
Aktualne reiatsu: 23
Stan Zdrowia:W porządku


Rafael Theme
Rafael Angry Theme
Rafael Ressurection Theme
 
 
     
Alessio 
Rise in Revolution!


Stanowisko: II Espada
Wiek: 25/2228
Ressurection: Shino Yobidashi
Aspekt Śmierci: Zemsta
Wysłany: 2013-08-07, 13:33     

Udało mu się otworzyć gargantę, lecz nim zdążył zareagować ta samoczynnie się zamknęła. Nie usłyszał odpowiedzi na żadne z wypowiedzianych przez siebie słów, których również nie dosłyszał. To stawiało go w dość nieciekawej sytuacji. Czyżby nie otaczała ich zwyczajna ciemność? Jednak gdy się skupił, był w stanie usłyszeć oddechy innych Arrancarów. Więc wciąż znajdowali się w tym samym miejscu, cali i zdrowi. Skoro nie udało im się wydostać z podziemi przy pomocy portalu, to pozostają tylko tradycyjne metody. Ktoś kto spędził w tym zamku kilkaset lat, nie miał problemu z przemieszczaniem się po nim z zamkniętymi oczyma. Alessio powoli sięgnął dłonią do rękojeści swojego ostrza. Byłoby dość zabawnie uśmiercić Primere w takiej sytuacji, a tym samym samu zostać najsilniejszym Arrancarem w Las Noches. Jednak to nie była odpowiednia chwila na podejmowanie takich działań, w obliczu nieznanego zagrożenia. A co jeśli goście przyjmą ten gest jako oznakę wrogości? Postawiłoby go to w dość niekorzystnej sytuacji. Zaniechał swojego czynu, luźno opuszczając dłonie wzdłuż tułowia.
Ktoś się nimi bawił. Na samą myśl o tym, w Segundzie wzbierał gniew. Już kiedyś doświadczył podobnych okoliczności, ale było dużo zabawniej.
-Jak to łatwo ukrywać się za swoimi tanimi sztuczkami.
Rzucił gdzieś w mrok przed sobą. Nie było dłużej sensu tracić tu czasu. Skoro przeciwnik postanowił ukryć się i bawić ich kosztem, powinni uniemożliwić mu takie działanie. Nie mieli jednak żadnej sposobności do porozumiewania się. Jeśli udało mu się usłyszeć dźwięki wywoływane przez Primerę, ruszy za nim. Natomiast jeśli nie uda mu się tego dosłyszeć, odnajdzie ścianę. Gdy tylko mu się to uda, wróci tą samą drogą którą tu przyszedł, prosto na wyższe piętro.
_________________

Bazowe reiatsu: 53 (+35)
Aktualne reiatsu: 53
Kolor reiatsu: Czarno-biały
Stan zdrowia: Zdrowy
Aspekt śmierci: Zemsta
Umiejętności Legendarne:
*Twardsze Hierro

Battle Theme|Alessio Theme|Ressurection Theme|Sad Theme
"Ci, którzy nie potrafią pogodzić się z samym sobą, są skazani na porażkę.
Tak jak niegdyś ja."



"Być zwyciężonym i nie ulec to zwycięstwo. Zwyciężyć i usiąść na laurach to klęska." - J.Piłsudski

 
 
     
#Yumi Yamura 
Administrator


Dywizja: XIII
Zanpakutou: Hazama
Ressurection: 20/700+
Wysłany: 2013-08-07, 22:51     

MG MODE: ON

    Jak to łatwo prawdziwa natura niektórych osób wychodziła na jaw, kiedy nikt nie patrzył... Alessio od zaatakowania Primery powstrzymywała jedynie myśl, że nie każdy mógłby poprzeć jego działanie gdyby to wyszło na jaw po opadnięciu mroku. Ale, czy ciemność kiedykolwiek zamierzała ustąpić? Czy posiadała słabe strony? Na razie nie wiedzieliście wiele, utrudniona komunikacja znacząco uniemożliwiała wymianę myśli. Pesquisa użyta przez Silvio dała oczekiwane rezultaty - nic nie wskazywało na to, ażeby dziwna anomalia zakłócała działanie waszych mocy, poza tymi w domyśle mającymi wytwarzać światło - wiedział on więc, gdzie dokładnie znajdowali się jego towarzysze, lecz nie było ani śladu reiatsu należącego do przybysza odzywającego się w waszych głowach. Tak jakby naprawdę nie istniał i była to tylko imaginacja waszych skołowanych sytuacją umysłów. Zbiorowa, ale tego akurat nie mogliście wiedzieć. Pierwszy Szpada miał również całkiem dobry pomysł z wykorzystaniem stukania w ściany, ażeby przekazać innym, w jakim kierunku zmierza. Dźwięki te również nie spotkało się z żadnym oporem, co innego sama postać pukającego. Poczuł on na swej klatce piersiowej, jak czyjaś dłoń, dość silnie i bezczelnie powstrzymuje go od dalszej podróży (jeśli inni dotarli w to samo miejsce, mogli doświadczyć tego samego uczucia). Chcąc jednak ją złapać, musieliście wielce się rozczarować, gdyż przed wami nic nie było, choć czuliście jak was odpycha. Najwyraźniej dłonie te stworzone były, jak kolce które przebiły Gilberta i Pana Chomiczka, z czarnego dymu.
    - Proszę państwa, nie w tą stronę. - Usłyszeliście w podświadomości Głos, nadal obojętny na wasze poczynania i zdawałoby się bez uczuć. Po jego słowach, jeśli odwróciliście się w kierunku, z którego przyszliście, z zaskoczeniem mogliście stwierdzić, że w nieprzeniknionej ciemności tam, gdzie znajdowała się podłoga, pojawiły się pod ścianami rzędy małych lampek, tworzących coś w rodzaju oświetlenia pasa startowego. Prowadziły w konkretnym kierunku i niknęły gdzieś w oddali. Co prawda niczego nie oświetlały, ale jednak istniały i były widoczne. Siebie nawzajem ani innych rzeczy nie widzieliście wciąż: tylko nieprzenikniona ciemność i jasne punkty wskazujące drogę.
    - Zapraszam.

Kolejka bez zmian.
_________________


BAZA REIATSU 27 (+15) (+25)
STAN ZDROWIA Poparzenia na plecach zaleczone. Wraca do zdrowia
UTRZYMYWANE REIATSU 27
Ostatnio zmieniony przez Yumi Yamura 2013-08-07, 22:53, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Silvio 


Stanowisko: Primera
Wiek: 36/805
Ressurection: Unoaccla Purificador
Wysłany: 2013-08-07, 23:59     

- Ale mamo, toalety są w tamtą stronę! – pożalił się Silvio niczym mała dziewczynka, odwracając się niechętnie. Gdyby ktoś go widział, to mógłby przypuszczać, że zaraz tupnie nóżką. Tak jednak wyszło, że żadne ślepia na nim nie spoczywały. Przynajmniej nie bezpośrednio.
Zmrużył lekko oczy i spoważniał, widząc osobliwe światełka na podłodze. Miał nadzieję, że nie prowadziły tam, dokąd myślał, że prowadziły. W podziemiach Las Noches czyhało wiele sekretów, na które można było wpaść, gdy było się nieostrożnym – a mordercze były bardziej niż bananowa skórka w kreskówkach. Ukrywane i skrzętnie pilnowane właśnie z powodu niebezpieczeństwa, jakie stanowiły. O ile sam Primera dzięki ostatnim pięciu latom zdawał sobie sprawę z istnienia większości z nich(a był pewien, że do niektórych nawet ta wszędobylska ciemność nie była w stanie dotrzeć), tak jego kompani zapewne nie. Strata ponad połowy jakkolwiek pożytecznych Arrancarów nie mogła w żaden sposób przysłużyć się dalszym losom pałacu. Z drugiej strony, jeśli chciałby nas zabić, zrobiłby to do tego czasu.
Wzruszywszy ramionami, Espada zdecydował się ruszyć w stronę pokazywaną światełkami. Wyczuwając reiatsu innych, wyminął ewentualne przeszkody w postaci nieruchomych kompanów, by nikogo nie przewrócić. Nie można było tak od razu? Widać pan Chomik miał problemy z wykorzystywaniem swych mocy i potrzebował czasu, by się w pełni zaklimatyzować w nowej formie. Co paręnaście sekund Forbirie wykorzystywał pesquisę, by upewnić się, że wszyscy są gdzieś w pobliżu i podjęli tę samą decyzję co on. Lekko podwyższył swój poziom energii duchowej[25], żeby poinformować innych o swoim ruchu. Parokrotnie zastukał dla pewności w ścianę, dając znać, że zmieniają kierunek. Po chwili chciał przestać, jednak w ostatniej chwili przyłożył rękę z powrotem. Przypomniał sobie, że Vermillon może dalej nic nie widzieć – nie był do końca pewien, czy brak światła z jej kuli nie uczynił jej całkowicie ślepą, skoro sfera była jej swoistym oknem na świat. Nie chciał zostawiać Fracciona samego w tym mroku, nie było w tym celu. Nie mógł doświadczyć jej reakcji, więc równie dobrze mógł sobie odpuścić.
Zamiast tego próbował sobie przypomnieć, gdzie ewentualnie mogliby zmierzać. Nie żeby miało to jakieś większe znaczenie – jeśli chomik wiedział co robi, to zapewne poprzestawiał już korytarze według własnego widzimisię. Obserwował jednak cały czas światełka na drodze, by nie potknąć się o jakiś stopień czy nie przegapić zakrętu. Zaczął sobie coś nucić, równocześnie wystukując identyczną melodię kostkami palców. Niektórym przypominała jakąś pieśń kościelną. Był pogrążony w rozważaniach godnych władcy Las Noches.

Ten mały skurwiel jednak jest sprytniejszy niż na to wygląda. Pewnie trzyma część mózgu w tych policzkach.
_________________



Bazowe Reiatsu: 55
Aktualne Reiatsu: ~10
Aspekt śmierci - poświęcenie
Stan zdrowia - bez zastrzeżeń
Ostatnio zmieniony przez Silvio 2013-08-08, 00:00, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
     
Vermillon 


Stanowisko: Fraccion
Wiek: 24/746
Multikonta: Maul
Wysłany: 2013-08-08, 18:18     

Znudzona i podirytowana Vermillon zaczęła się zastanawiać, co by się stało, gdyby najzwyczajniej w świecie usiadła i w bezruchu oczekiwała na rozwój wydarzeń. Z góry założyła, że przeciwnik – kimkolwiek lub czymkolwiek był – nie dałby jej się rozkoszować błogim nieróbstwem zbyt długo, i słusznie. Nawet bezpośrednie starcie z nieznanym wydawało się Cmentarzowej ciekawszą alternatywą, niż bezcelowe błądzenie w mroku.
Uzdrowicielka westchnęła i bez większego wyboru wraz z resztą szajki nieszczęśników podążała śladem Primery. Poziom duchowej energii Silvio wzrósł, co znacznie ułatwiło kobiecie zadanie – mogła zignorować irytujące pukanie w ścianę, koncentrując się na śledzeniu Reiatsu swego przełożonego. W myślach naszkicowała mapę, która w plastyczny sposób pomogła jej określić, kto gdzie stoi. Niefortunnie, póki co informacja o lokalizacji pozostałych Arrancarów nie okazała się ani trochę przydatna.
Vermillon nie potrafiła zdefiniować, czy głos, który po raz wtóry rozbrzmiał w jej głowie bardziej napawał ją znużeniem, czy złością. Poinstruowana przez nieznajomego zatrzymała się i odczekała chwilę, by upewnić się, w którą stronę powinna iść. Bez swej kuli w dalszym ciągu była niewidoma, ale energia zawracającego Primery dała jej do zrozumienia, że rzekomo właściwa droga została w jakiś sposób oznaczona.
Płomiennowłosa powłóczyła z niechęcią nogami w nadziei na to, że tym razem dojdą do jakiegoś konkretnego celu. Prowadziła kulę za sobą, skrycie licząc, że już wkrótce odzyska ona swój blask.


//Krótko, bo padam na mordkę.
_________________
Baza Reiatsu: 23
Ressurection: +15
Utrzymywane Reiatsu: 23
Stan zdrowia: Bez zastrzeżeń
 
 
     
Alessio 
Rise in Revolution!


Stanowisko: II Espada
Wiek: 25/2228
Ressurection: Shino Yobidashi
Aspekt Śmierci: Zemsta
Wysłany: 2013-08-13, 21:50     

Alessio podążył za swoim „przywódcą”. Cóż innego mógł w tej chwili począć? Przecież powinni trzymać się razem i kryć swoje plecy. A przynajmniej tak powinny zachować się racjonale osoby, a nie bestie żyjące z zabijania. Jednak instynkt przetrwania czasem był silniejszy niż chęć mordu. Może właśnie dlatego Arrancarzy nigdy nie potrafili przeprowadzić udanej inwazji? Jednoczyli się tylko w sytuacji zagrażającej ich rasie, wtedy podświadomie łączyli siły, by odeprzeć wroga. Jego podróż nie trwała zbyt długo, gdyż ktoś lub coś, przeszkodziło mu w marszu. Jakby jakaś dłoń próbowała go powstrzymać, lecz gdy szybkim ruchem spróbował ją strącić, nie napotkał żadnego oporu w ciemności. Ich dręczyciel musiał się bardzo dobrze bawić ich bezradnością. Czyli tą drogą nie uda im się opuścić podziemnego korytarzu. Nim Segunda zdążył zastanowić się nad kolejną ewentualnością, w głowie znów usłyszał głos, ten sam co poprzednio.
-Musisz być pewny swego, skoro starasz się zmusić Epsade do posłuszeństwa.
Teraz może mógł mieć przewagę, w tym mroku. Jednak nadejdzie chwila, gdy nie będzie mógł się przed nimi ukryć, a wtedy dowie się jak wielki błąd popełnił. Zwykły tchórz, który boi się stanąć twarzą w twarz ze swoimi oponentami, nie jest godzien życia. Alessio powoli odwrócił głowę i o dziwo dostrzegł światło. Czy mądrym posunięciem było ruszenie wprost w sidła rywala? Niestety odwrotu nie było. Gdy poczuł zwiększone reiatsu Primery, zmierzające właśnie w rozświetloną stronę, również ruszył w tamtym kierunku. Skoro Silvio zdecydował się na takich ruch, nie było dłużej sensu stać bezczynnie na korytarzu. Salvatore zastanawiał się, czy nieznany przeciwnik spróbuje ich przenieść do siebie, czy wciąż pozostaną w pałacu. Skoro jeszcze żyli, a on jedynie się nimi bawił, to może mieli podobne cele? Czyżby Bogowie Śmierci przysporzyli sobie nowego wroga? Ostatnimi czasy znacznie ich przybyło na liczebności. Nie było sensu jednak myśleć o kolejnym przymierzu z nieznanym, skoro poprzednio nie skończyło się to najlepiej. Najlepiej rozszarpać wroga w najbardziej dogodnym momencie i wrócić do pałacu.
_________________

Bazowe reiatsu: 53 (+35)
Aktualne reiatsu: 53
Kolor reiatsu: Czarno-biały
Stan zdrowia: Zdrowy
Aspekt śmierci: Zemsta
Umiejętności Legendarne:
*Twardsze Hierro

Battle Theme|Alessio Theme|Ressurection Theme|Sad Theme
"Ci, którzy nie potrafią pogodzić się z samym sobą, są skazani na porażkę.
Tak jak niegdyś ja."



"Być zwyciężonym i nie ulec to zwycięstwo. Zwyciężyć i usiąść na laurach to klęska." - J.Piłsudski

 
 
     
Rafael 


Wysłany: 2013-08-20, 22:47     

Rafael miał już serdecznie dosyć tej szopki. Naszła go nagła ochota spalenia wszystkiego wokoło wraz z jego towarzyszami. Nie zależało mu już specjalnie na tym by działać grupowo. Wiadomo, że takie tajemnicze akcje są ciekawe i w ogóle, ale ileż kurwa można stać w miejscu i zbijać bąki, tego ktoś nie znał najwyraźniej umiaru. Były espada ruszył powoli wzdłuż świateł mając nadzieję na coś nowego i ciekawszego niż ciemność i śmiech jakiegoś idioty, który chyba sam nie wie czego chce.

//Krótko bo i nie ma o czym pisać
_________________
Bazowe reiatsu: 33 (+30)
Aktualne reiatsu: 23
Stan Zdrowia:W porządku


Rafael Theme
Rafael Angry Theme
Rafael Ressurection Theme
 
 
     
#Yumi Yamura 
Administrator


Dywizja: XIII
Zanpakutou: Hazama
Ressurection: 20/700+
Wysłany: 2013-08-21, 00:50     

MG MODE: ON

    Podążaliście wszyscy wzdłuż drogi wskazywanej przez dziwny głos w waszej podświadomości. O tyle o ile znaliście pałac mogliście się zorientować, że najwyraźniej przybysz nie był w stanie manipulować otoczeniem i zaginać przestrzeni wedle własnego widzimisię - wszelkie korytarze, stopnie i drzwi pozostawały na swoim miejscu, nie zamieniając się w jakieś dziwactwa chcące wam uprzykrzyć życie jeszcze bardziej niż do tej pory. Szliście w górę, po schodach i Silvio mógł odnieść wrażenie, że zbliżacie się powoli w kierunku salonu, może głównej sali obrad Espady.

    Tymczasem Alessio został nagle zatrzymany przez tą samą, niewidzialną w mroku siłę, mniej więcej w połowie drogi.

    - Dla ciebie mam specjalne zadanie.
    Odezwał się obojętny na czyjekolwiek żale i protesty Głos, tylko w głowie Drugiego, choć tym razem mógłbyś przysiąc, że dotarła do ciebie nuta rozbawienia przebijająca z tych słów. Kiedy już grupka Arrancarów pozostawiła go dość daleko, światełka wskazujące drogę zamrugały i zmieniły swe ułożenie, teraz tworząc okrąg, w którym znalazł się Espada. Nieuchwytna, gazowa dłoń ustąpiła, ale tylko na chwilę. Zaraz bowiem poczułeś ją ponownie, kierującą twą głowę do najbliższej ściany i przyciskając ją do niej. Ból w skroniach, odczuwalny odkąd nastały ciemności, przybrał na sile tak znacznie, że myślałeś iż rozsadzi ci czaszkę. Równie szybko jak się pojawił, tak szybko znikł a ty... odzyskałeś wzrok. Poniekąd. Korytarz zamiast bieli wciąż był czarny, lecz teraz dziwne światełka na podłodze rozświetlały ci okolicę. Czułeś się nieswojo, ale czy to takie niezwykłe, skoro chwilę temu przywaliłeś głową w ścianę?
    - Idź za nimi.
    Usłyszałeś Głos, teraz już niewątpliwie brzmiący tryumfalnie i zanim zdążyłeś zaprotestować, poczułeś jak twoje ciało rusza przed siebie, zupełnie wbrew twej woli, posłuszne Intruzowi.
_________________


BAZA REIATSU 27 (+15) (+25)
STAN ZDROWIA Poparzenia na plecach zaleczone. Wraca do zdrowia
UTRZYMYWANE REIATSU 27
 
 
     
Silvio 


Stanowisko: Primera
Wiek: 36/805
Ressurection: Unoaccla Purificador
Wysłany: 2013-08-21, 14:09     

Silvio szedł w pokazanym kierunku. W pewnym momencie chciał się odezwać, ale uświadomił sobie, że i tak nikt go nie usłyszy. Potem naszło go na popatrzenie się po innych, ale jego wysiłki spełzły na niczym, bo nikogo nie był w stanie nawet dostrzec. Na końcu chciał skupić swoją uwagę na jakimś obiekcie - na drzwiach, ścianie, czymkolwiek - ale i tego jego oczy nie widziały. Z wyczuwanych pod stopami schodów mógł się domyślać, że powoli wyłaniali się z podziemi Las Noches ku górze, w okolicach sali obrad. Albo salonu? Nie był pewien. W tej ciemności niewielu rzeczy mógł być pewien - poza tym, że coraz ciężej było mu powstrzymać się od ziewania.

// Cośtam cośtam timeskip [zt] //
_________________



Bazowe Reiatsu: 55
Aktualne Reiatsu: ~10
Aspekt śmierci - poświęcenie
Stan zdrowia - bez zastrzeżeń
Ostatnio zmieniony przez Silvio 2015-03-02, 18:04, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
     
Vermillon 


Stanowisko: Fraccion
Wiek: 24/746
Multikonta: Maul
Wysłany: 2013-08-23, 10:55     

Vermillon kroczyła – a przynajmniej tak jej się wydawało, ciężko o pewną ocenę w tak niesprzyjających warunkach – za Silvio bez słowa. Początkowa niepewność zamieniła się w zwykłe znudzenie - momentami tak duże, że aż chciało jej się ziewać. Przetarła oczy wierzchem dłoni i zaczęła zastanawiać się, co tak właściwie autor tego całego zamieszania miał na myśli. Jeżeli zamierzał zanudzić ich na śmierć poprzez brnięcie w wiecznej ciemności, to był na dobrej drodze. Raptem taki pomysł wydał się uzdrowicielce nadzwyczajnie okrutny, lecz czego innego spodziewać się w Las Noches – miejscu, gdzie serdeczność i życzliwość przeszły do lamusa wieki temu. Albo zwyczajnie nigdy się nie narodziły.
Bez większego wyboru szła – a w zasadzie włóczyła nogami, poruszając się przed siebie w niespiesznym tempie – modląc się o jak najszybsze rozwiązanie całej tej sytuacji.
_________________
Baza Reiatsu: 23
Ressurection: +15
Utrzymywane Reiatsu: 23
Stan zdrowia: Bez zastrzeżeń
 
 
     
Alessio 
Rise in Revolution!


Stanowisko: II Espada
Wiek: 25/2228
Ressurection: Shino Yobidashi
Aspekt Śmierci: Zemsta
Wysłany: 2013-08-23, 11:36     

Podążał przed siebie, kierowany nikłym światłem. Nie miał pojęcia co się zaraz może wydarzyć, jednak wszystko wskazywało na to, że ułożenie korytarzy nie zostało zachwiane. Po raz kolejny jego wędrówka została przerwana przez dziwną siłę. Poczuł tajemniczą dłoń na swojej piersi i nie mógł już wykonać kroku naprzód. Chwilę potem wszystko potoczyło się tak szybko, że nie zdążył nawet zareagować. Czy z resztą stało się to samo? To pytanie krążyło mu po głowie. Jakim cudem ktoś mógł wykorzystywać takie sztuczki na członku Espady? Alessio już wiedział, że przy ich spotkaniu nie będzie miał litości. Światełka zniknęły pozostawiając go w całkowitych ciemnościach. Nie trwało to długo i prawie w tym samym momencie odzyskał wzrok. Jednak coś się zmieniło. Czuł to. Jego głowę nawiedził ten sam głos co poprzednio, jednak brzmiał nieco inaczej. Jego rozkaz był stanowczy, lecz Sequnda nie mógł mu się oprzeć. Nie mógł walczyć z własnym ciałem, tak jakby stracił nad nim kontrolę. Nienawidził takich momentów, które świetnie pamiętał z przeszłości. Jednak na razie nie mógł zrobić nic więcej, jak robić to, czego pragnął nieznajomy.
_________________

Bazowe reiatsu: 53 (+35)
Aktualne reiatsu: 53
Kolor reiatsu: Czarno-biały
Stan zdrowia: Zdrowy
Aspekt śmierci: Zemsta
Umiejętności Legendarne:
*Twardsze Hierro

Battle Theme|Alessio Theme|Ressurection Theme|Sad Theme
"Ci, którzy nie potrafią pogodzić się z samym sobą, są skazani na porażkę.
Tak jak niegdyś ja."



"Być zwyciężonym i nie ulec to zwycięstwo. Zwyciężyć i usiąść na laurach to klęska." - J.Piłsudski

 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Szybka odpowiedź
Użytkownik: 


Wygaśnie za Dni
 
 
 
 
 
 
 



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template bLock v 0.2 modified by Nasedo
Strona wygenerowana w 0,19 sekundy. Zapytań do SQL: 27


Załóż : Własne Forum lub Własną Stronę Internetową